„Wybaczcie, ale nie” – jak odmówić dzieciom opieki nad wnukami?

Categories Aktualności, SpołeczeństwoPosted on

W polskim społeczeństwie panuje przekonanie, że swego rodzaju obowiązkiem babci na emeryturze jest zajęcie się wnukami. „Bo przecież i tak nie ma co robić” – pada czasem w rozmowach. Problem polega na tym, że współczesne babcie coraz częściej mają co robić i marzą o tym, aby zajmować się realizacją swoich planów. Nie potrafią tylko poinformować o tym najbliższych.

Darmowa opiekunka na pełen etat – krzywda dla babci?

Niekoniecznie – tak dla uściślenia. Są kobiety, które rzeczywiście marzą o tym, aby zajmować się wnuczętami przez cały dzień. Powrót do licznych obowiązków związanych z opieką nad dzieckiem jest dla nich przyjemnością, a radosny brzdąc odsuwa myśli o samotności. Dla takiej babci torturą będzie myśl o pozbawieniu jej przyjemności opieki, w związku z czym układ między nią a rodzicami dziecka nie wymaga zmian. Mówiąc krótko – każdy jest zadowolony.

Powiedzmy sobie jednak szczerze – to rzadkość. Coraz częściej zdarza się, że babcia ma swoje plany. Chce obejrzeć serial o godzinie 11, a potem udać się z koleżanką na nordic walking. Poplotkować, wypić spokojnie kawę. Pójść na basen i zakupy. Zająć się sobą i robić to, o czym marzyła przez wiele lat. Odpoczywać. Czy taka babcia jest „gorszą”, mniej kocha swoje wnuki? I czy w ogóle ma moralne prawo by odmówić dzieciom pomocy?

Babcia, dziadek i ich prawa

Odpowiadając – tak, babcia ma moralne prawo odmówienia pomocy. Jest tak z kilku powodów.

Po pierwsze, praca nad dzieckiem to wysiłek. Często fizyczny, wymagający dźwigania, czasem biegu, noszenia, schylania się. To oczywiście nie wszystko, bo spędzanie 9-ciu godzin dziennie z malcem wymaga dużej cierpliwości, kreatywności, zapału i energii. W wieku lat 60 czy 70 wiele kobiet nie ma ochoty już na takie aktywności. Poza tym, powiedzmy sobie szczerze – opieka nad dziećmi to harówka. Wiedzą o tym doskonale mamy, „padające” po całym dniu z pociechami i szukające chwili odpoczynku, wiedzą o tym też agencje profesjonalnych niań, windujące stawki za usługi swoich pracownic. To zajęcie niezwykle odpowiedzialne, wieloaspektowe, stresogenne. I choć daje radość, nadal pozostaje ciężką pracą.

Po drugie – podejście w stylu: „bo co jej szkodzi, i tak nic nie robi” jest szalenie krzywdzące. Nagle babcia przestaje być kimś, kto zasłużenie odpoczywa po latach pracy (czyli robi to, o czym marzy wielu z nas) – staje się egoistką. To zwyczajnie nieuczciwe i nikt nie powinien godzić się na takie traktowanie.

W końcu, po trzecie – bo jeśli teraz nie odpoczniemy, to… kiedy? Nieważne, czy twoim celem na emeryturze jest zapisanie się na Uniwersytet III Wieku, nauka języka albo nurkowania, czy raczej wolisz skupić się na dzierganiu i oglądaniu seriali pod miękkim kocem. To jest właśnie ten czas, w którym masz do tego prawo. Prawo do odpoczynku mają także dziadkowie – bo i oni bywają proszeni o tego typu pomoc. O szczegółach mówi Henryk z Gdańska:

– Sądzi się, że to problem dotyczący tylko babć, ale to nieprawda. Moja córka też złożyła mi taką ciekawą propozycję – abym od 7 rano do 16 opiekował się u niej w domu moimi dwoma wnuczkami. Dodała: „przecież nie masz nic do roboty, co ci zależy”. Uderzyło mnie to strasznie. Kiedy młodzi odpoczywają, to mają do tego „święte prawo”, a kiedy ja mam zasłużone wolne, to nagle jestem egoistą? Bałem się trochę, że jeśli odmówię, to córka obrazi się i przestanie w ogóle przyprowadzać do mnie dziewczynki, ale nie mogłem się tego podjąć. Nie mam już nawet siły na 9 godzin opieki. Na szczęście chłodny nastrój między nami minął po tygodniu – wyjaśnia Henryk.

Utożsamianie miłości do wnucząt z przymusową, darmową opieką nad nimi jest nieporozumieniem. Nie można także wysuwać wniosku, że jeśli ktoś takiej opieki odmawia, to kocha… mniej. Wówczas i rodzice, którzy marzą o wypadzie tylko we dwoje, bez dzieci, także musieliby zostać uznani za tych „drugiej kategorii”.

Jak odmówić?

Teoria teorią, jednak przekonanie samej siebie, że bez wyrzutów sumienia możemy zająć się sobą i odmówienie opieki to już inna historia. Wiele kobiet bardzo boi się oceny i krytyki. Jak więc odmawiać?

  • Powiedz, co czujesz. Wprost. „Nie mam już na to siły. Nie mam tej energii, potrzebuję odpoczynku. Zaplanowałam sobie kilka rzeczy, które będę robić na emeryturze, marzyłam o nich od lat i chcę je realizować” – trudno dyskutować z takimi argumentami.
  • Jeśli nie masz odwagi, to postaw na kompromis. „Nie mogę opiekować się dziećmi na stałe. Ale z przyjemnością zajmę się nimi w weekendy, żebyście wy mogli odpocząć”. Inną opcją może być zajmowanie się wnukami wtedy, gdy np. zachorują i nie będą mogły chodzić do żłobka czy przedszkola albo np. opieka przez inne dwa dni w tygodniu.

Chwila ciszy? Być może. Przetrzymacie to!

W obliczu panującego przekonania, że babcia powinna opiekować się wnukami i już, ten mały bunt i szczere przedstawienie swojego podejścia może spowodować chwilowe zachwianie rodzinnych relacji. Doświadczyła tego między innymi Kazimiera ze Szczecinka:

– Przez całe życie pracowałam, niestety mój zawód nie był jednocześnie moją pasją i nie sprawiał mi przyjemności. Marzyłam o emeryturze, odkąd skończyłam 50 lat. Wcześniej opiekowałam się też trójką moich dzieci i dbałam o dom. Kiedy więc mój syn zapytał, czy w związku z emeryturą mogą przyprowadzać mi codziennie moją wnuczkę, poczułam, że zbiera mi się na płacz z bezradności i złości. Kocham Zosię, jest cudowna, ale.. miałam tyle planów! Zapisać się na uniwersytet, doprowadzić działkę do porządku, zacząć chodzić na basen. Szczerze? Nie chciało mi się, po prostu nie chciało mi tego wszystkiego – tłumaczenia, że nie wolno bić i krzyczeć, uczenia samoobsługi, sprzątania absolutnie wszystkiego po dziecku. Wiem, ile to roboty. Więc wróciłam do domu i się rozpłakałam. Mąż przekonał mnie jednak, że to absurd. Zaprosiliśmy syna i synową do siebie, z gulą w gardle powiedziałam prawdę. Widziałam, że syn był trochę obrażony – do dzisiaj rzuca czasem jakimiś aluzjami, ale synowa podeszła do tego ciepło. Powiedziała, że bardzo się cieszy, że jestem szczera i całkowicie mnie rozumie. Bez wsparcia męża chyba bym się nie odważyła, ale to była świetna decyzja. A Zosia ma młodą opiekunkę, u mnie jest często na weekend – dodaje Kazimiera.

Wy jako rodzina też to przetrzymacie to, a ty nie katuj się wyrzutami sumienia. Masz prawo do tego, by w końcu odpocząć, a na pokazanie miłości wnuczętom będzie jeszcze co najmniej milion okazji.

 

Karolina Wojtaś

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER!

FreshMail.pl