Talerzyk Picassa

Categories KulturaPosted on

To był ostatni dzień Pabla Picassa w Polsce. Obudził się w warszawskim hotelu Bristol, wykonał kilka energicznych przysiadów i rozgrzewkę. Miał 67 lat i ciągle muskularną sylwetkę. Po śniadaniu złożył ostatni swój autograf na talerzyku z hotelowej zastawy: Picasso. Varsovie, Bristol i datę: 6 IX 1948. Ten talerzyk jest w zbiorach Muzeum Warszawy i będzie można go oglądać od 9 czerwca!

Autorka: Ewa Marynowska

Genialny artysta przyjechał do Polski na Kongres Intelektualistów we Wrocławiu; 25 sierpnia – samolotem LOTu. Pierwszy raz leciał tym środkiem lokomocji i patrząc w dół na ziemię, podobno wykrzyknął: toż to czysty kubizm. Zamieszkał w samym centrum miasta w hotelu Monopol. To tu na serwetce narysował gołąbka pokoju. Kilka miesięcy później urodziła mu się córka, której nadał imię Paloma czyli Gołębica. Paloma, jak na córkę artysty przystało, także została artystką – projektantką luksusowej biżuterii.

Zwiedzanie stolicy

29 sierpnia o godz. 14.45 rozpoczął zwiedzanie Muzeum Narodowego w towarzystwie ówczesnego dyrektora Stanisława Lorentza. Zachowały się zdjęcia, autorstwa Henryka Romanowskiego, który w ten sposób, nieomal krok po kroku, dokumentował tę wizytę. Picasso z nieodłącznym papierosem w dłoni na dziedzińcu, w Galerii Sztuki Średniowiecznej, Galerii Malarstwa Polskiego na tle obrazu, żyjącego w Paryżu – Tadeusza Makowskiego. Wtedy też artysta ofiarował MN 20 ceramicznych talerzy ze swoją malaturą. W następnym roku przekazał 32 grafiki, a wśród nich Kobietę w fotelu, która przypomina partnerkę Pabla – Francoise ubraną w kożuszek.

31 sierpnia malarz był podejmowany przez przedstawicieli Związku Polskich Artystów Plastyków w ich stołówce na Saskiej Kępie przy ul. Obrońców. Jak wspominał rzeźbiarz Stanisław Sikora: artyści rozstawili długi stół z desek, nakryli go starannie papierem pakunkowym (!) i rozstawili butelki z wódką, a na półmiskach położono wędliny, pieczywo i specialite de la maison polonaise – kiszone ogórki. Alkohol rozwiązał języki i podobno nawet ci, którzy nie znali francuskiego ani hiszpańskiego, świetnie dogadywali się z mistrzem.

2 września mistrz zwiedzał Kraków. W kościele Mariackim miał zakrzyknąć: To przecież ósmy cud świata! Po drodze na Wawel, wstąpił do sukiennic, gdzie zakupił dwa kożuszki: jeden dla swojej partnerki Francoise Gilot, drugi dla ich synka – Claude’a. We wspomnieniach napisała: „Przywiózł mi płaszcz z Polski. Był z brązowej skóry, dekorowany ludowym haftem w kolorze czerwonym, niebieskim i żółtym, wykończony czarnym barankiem. Podobny, wykończony na biało dostał Claude.” Te kożuszki trafiły na cykl serii litografii, które potem artysta ofiarował Muzeum Narodowemu.

Oddał hołd ofiarom podczas wizyty w Auschwitz. Kilka lat później powstała grafika Głowa więźnia oświęcimskiego, która także trafiła do polskich zbiorów.

3 września artysta ogląda, w towarzystwie Heleny i Szymona Syrkusów – znanych architektów, zaprojektowane przez nich osiedle na Kole, na warszawskiej Woli. Bloki nie były jeszcze wykończone, a więc zamieszkałe. Artysta wszedł do jednego z mieszkań na parterze, gdzie we wnęce, narysował węglem, od sufitu do podłogi, wizerunek warszawskiej syrenki. Wkrótce potem wprowadzili się tam mieszkańcy – młode małżeństwo, któremu przeszkadzały wycieczki, chcące na żywo zobaczyć dzieło geniusza. Po pewnym czasie podjęli decyzję o zamalowaniu tego muralu. I tak syrenka przepadła.

5 września, dzień przed wyjazdem spędził w weekendowym domku swoich znajomych Heleny i Szymona Syrkusów w Serocku nad Jeziorem Zegrzyńskim, u ujścia Bugu do Narwi. Był piękny dzień, prawdziwa polska jesień. Pablo pływał w wodzie i łódce wraz z towarzyszącym mu poetą Paulem Eluardem. Zrywali gruszki, jabłka i śliwki. Rybak przyniósł sandacza, którego gospodyni przyrządziła „po polsku” czyli z jajkami ugotowanymi na twardo. Skromny domek państwa Syrkusów stoi do dziś, oznaczony tabliczką z informacjami. Nikt tam nie mieszka. W pobliżu furtki, w ogródku, świeci się niewielka latarnia. Kto ją zapala – nie wiem, ale przeżyłam miłe wzruszenie patrząc na „chatkę” z taką fascynującą historią.

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER!

FreshMail.pl