Starość czyli dar

Categories Styl ŻyciaPosted on

Mówi się, że starość następuje w momencie, gdy tracimy zaciekawienie światem i w naszym życiu pojawia się cień zniechęcenia. Na Dojrzałych Wspaniałych opublikowaliśmy setki tekstów o tym, jak ze starością walczyć, jak ją opóźnić, jak się jej nie dać. Dziś proponuję inną perspektywę – cieszmy się starością! Wszak to przywilej nie dla wszystkich; no bo jakie są alternatywy? Oj, dużo gorsze.

Autorka: Katarzyna Władyka

Nagroda

Kolejne urodziny, zrywanie kartek z kalendarza, coraz więcej siwizny i zmarszczek nie musi nas trapić; wręcz przeciwnie – to powód do szczęścia. Weźmy takie zmarszczki… to przecież odzwierciedlenie tego ile się śmialiśmy; świadectwo przeżytych trosk i problemów, które przetrwaliśmy, zabawy i radości, które wypełniały nasze życie. Starość i jej oznaki to nagroda: za przeżyte życie, przygody które mieliśmy, relacje które stworzyliśmy, za rozwój osobisty i bagaż doświadczeń. Organizm się zużywa, być może towarzyszą nam różnego rodzaju dolegliwości i ból, ale czy wolelibyśmy paść trupem za młodu?

Starość niektórym jawi się jako kara, a samo pojęcie ma – w semantycznym aspekcie – pejoratywne znaczenie; jest przeciwieństwem pełnej wigoru młodości, kojarzy się z cierpieniem i samotnością. Ale nie pozwólmy narzucać sobie znaczeń; wolno nam traktować starość jako czas pełni życia (nie byłoby wszak pełne bez starości), czas pięknej refleksji, czas dla siebie, czas potrzebny na realizację dojrzałych marzeń.

Twórcze próżnowanie

Walczmy z mitem młodości, który jest powiązany z mitem pracy zawodowej. Na pytanie „czy jest życie po pracy?” dajmy twierdzącą odpowiedź i twórczo próżnujmy. Agatha Christie w „Autobiografii” zwierza się czytelnikom, że zaczęła ją pisać, by „delektować się wspomnieniami bez pośpiechu, pisząc sobie po parę stroniczek dziennie od czasu do czasu. Zadanie to zabierze mi wiele lat. Lecz dlaczego właściwie nazywam to zadaniem? To raczej przywilej. Ujrzałam kiedyś stary chiński obraz, który bardzo mi się spodobał. Widać na nim było starca siedzącego pod drzewem i bawiącego się przekładaniem sznurka z palców na palce. Obraz nosił tytuł „Stary człowiek delektuje się próżnowaniem”. Nigdy go nie zapomniałam”.

Mistycy zalecali niespieszne delektowanie się dojrzałością i właśnie próżnowanie nazywali „uczestniczeniem w chwale”. W naszej kulturze słowo to ma negatywne znaczenie i w zestawieniu z pojęciem starości kojarzy się z bezmyślną bezczynnością lub odwrotnie: z wymyślaniem sobie bzdurnych zajęć, by nawet przed samym sobą nie przyznać się do tego, że nie ma się nic do roboty; albo też z „uciekaniem w choroby”. To musiał wymyślić ktoś młody, pozbawiony empatii i – mówiąc wprost – głupi, po prostu. Ludzi starych nękają różne dolegliwości i jest to bezsporny fakt – potwierdzony i przez naukę i przez potoczną obserwację. Żartuje się nawet, że jeśli człowiek po pięćdziesiątce obudzi się i nic go nie boli, to znaczy, że nie żyje. Ale nas boli! Żyjemy!

Wolność

Wiele osób w podeszłym wieku podkreśla, że starość ma moc wyzwalającą. Z czego tu się wyzwalać? – zapytacie – Ze zdrowia, aktywności, celów na przyszłość?; błąd, to znów perspektywa gloryfikująca młodość i oczerniająca wiek dojrzały, a przecież możemy patrzeć na ostatni etap życia jak na czas niezależności od społecznych oczekiwań i rygorów, jak na czas wolności i wspomnianego próżnowania, „przystanek pełen spokoju” –  jak powiada portugalski noblista.

Jak stary już jestem?

Jestem w wieku, w którym wszelkie sprawy wydają się płynąć bardziej spokojnie,
ale z zainteresowaniem przyglądam się ich rozwojowi.

Jestem w wieku, w którym już dotykam swoich marzeń palcami,
a moje życzeniowe myślenie staje się nadzieją.

Jestem w wieku, w którym miłość jest czasami szalonym płomieniem,
chcącym pochłaniać mnie w pożarze pełnym pożądania i pasji.
A innym razem jest to przystanek pełen spokoju, jak zachód słońca na plaży.

Ile mam lat? Nie czuję potrzeby określania tego liczbą,
ponieważ pragnienia, które spełniłem,
łzy, które padły podczas całej podróży,
moje złamane nadzieje, które widzę w pamięci…
są warte znacznie więcej.

Jakie to ma znaczenie,
jeśli wymienię liczbę typu dwadzieścia, czterdzieści lub sześćdziesiąt lat?

Wszystko zależy od tego, na ile lat się tak naprawdę czuję.

Jestem w wieku, w którym chcę i mogę być wolnym człowiekiem i nie boję się tego.

Mogę kontynuować bez strachu swoją podróż przez życie,
taszcząc ze sobą doświadczenia, które zdobyłem i siłę moich pragnień.

Ile mam lat? A kogo to obchodzi!

Jestem na tyle stary, aby stracić strach i robić to, co zechcę i czego pragnę.

–José Saramago–

 

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER!

FreshMail.pl