Czy warto uwierzyć Arystotelesowi, że śmiech jest cennym dla zdrowia ćwiczeniem fizycznym [Dziubnij Styl #49]

Categories Dziubnij Styl, ZdrowiePosted on

Dobrze byłoby, żeby wszyscy zaczęli się śmiać od pierwszych słów mojego tekstu. Powód jest prosty. Śmiech jest jak personalny trener fitness – uzdrawia, a niekiedy pomaga na różne dolegliwości.

Autorka: Basia Dziubińska

Śmiech to zachowanie niewerbalne (upraszczając, to sposób porozumienia się bez słów), którego znaczenie jest w pełni zrozumiałe w każdym miejscu na świecie, bo w każdej kulturze jest on podstawową emocją. Pozytywne emocje, szczególnie śmiech, przeciwdziałają stresowi i rozwijają odporność. Ograniczając się do śmiechu, warto wspomnieć, że przyspiesza bicie serca, przyczynia się do głębszego oddychania, większego zużycia tlenu. Śmiech doskonale ćwiczy mięśnie twarzy, a także może obniżyć ciśnienie krwi, pobudzić przepływ endorfin, które łagodzą ból i wprawiają nas w radosny nastrój. Dziecko śmieje się 100 razy podczas dnia, dorosły ok. 12 razy. W sumie śmiech jest niezłym lekarstwem. To fakt.

Znana i wielokrotnie powtarzana – również w literaturze fachowej – jest historia Normana Cousinsa (zresztą przez niego też opisana). Wykorzystał on śmiech do zwalczenia ostrego zapalenia i zesztywnienia stawów kręgosłupa. Wcześniej chodził do wielu lekarzy. Nie pomagało mu żadne leczenie, a czuł się coraz gorzej. W końcu, w porozumieniu ze swoim lekarzem, odstawił leki i zaczął brać duże dawki witaminy C oraz zastosował terapię śmiechem. Oglądał m.in. filmy z braćmi Marx i filmy z ukrytej kamery. Odkrył, że dziesięć minut serdecznego śmiechu poruszającego brzuch łagodzi ból i pozwala mu spać przez dwie godziny. Choroba po pewnym czasie zupełnie ustąpiła. Jego przypadek i wyniki innych doświadczeń potwierdzają skuteczność terapii śmiechem. Wiele badań potwierdziło fakt, że śmiech jest nie tylko znakomitym ćwiczeniem gimnastycznym dla twarzy, ale i pobudza mięśnie żołądka, wątroby, trzustki, śledziony, woreczka żółciowego. Ludzie, którzy codziennie się śmieją, są bardziej optymistycznie nastawieni do życia. Osobom, które szukają antidotum na smutek, poleca się śmiech. Kiedy ludzie się śmieją, opuszcza ich poczucie przygnębienia.

Może się wydawać, że ludzie śmieją się wtedy, kiedy czują się szczęśliwi, ale może być i odwrotnie. Można zacząć się śmiać i wtedy poczuć się szczęśliwym. Dlatego m.in. uznano śmiech za rodzaj zabiegu. Okazało się, że tą formą wspomagania zdrowia zainteresowanych jest coraz więcej osób. Prowadzone są zajęcia, warsztaty terapii śmiechem w różnych placówkach medycznych, szpitalach, prywatnych gabinetach odnowy.

Widziałam takie zajęcia. Prowadzi je przygotowany trener, uczestnicy powtarzają jego ruchy, a są to ruchy, które wywołują śmiech. Zachowują się, jak ludzie już rozbawieni faktem, że mają się śmiać, klaszczą, skręcają ciało, przybierają wyraz twarzy roześmianej osoby i w końcu zaczynają się śmiać naprawdę. Spróbowałam i nie będę kłamała, że uśmiałam się, jak norka. Ponieważ konsekwentne ćwiczenia przynoszą rezultaty, teraz śmieję się codzienne, włączyłam śmiech do codziennej gimnastyki. Jeszcze jedna uwaga, ponieważ nie miałam do dyspozycji trenera, obserwowałam własny, naturalny śmiech. Kluczem do sukcesu nauki śmiechu jest wytworzenie wzorców ruchu ciała (znowu kłania się fizjologia), które wywołują w nas śmiech, kojarzą się z radością i świetną zabawą, wpływają na odczuwanie przyjemności. Warto zapamiętać, że śmiech to rodzaj oddychania i jak podczas oddychania, działają te same mięśnie.

Jedno wiem z całą pewnością, że uśmiać się można z tych, którzy z góry negują każde działanie przyczyniające się do poprawy zdrowia, a które nie są zapisane na recepcie, Jestem przeciwniczką czarów-marów w leczeniu, ale medytacja, skupiona uwaga, joga, tai-chi itp., czyli działania aktywizujące psychikę, znakomicie przygotowują organizm do leczenia, wspomagają go w całym procesie leczenia.

Ludzie, którzy się nie śmieją, są jakby na straconych pozycjach, bo śmiech daje szczęście i radość. Oczywiście nie mam na myśli śmiania się zawsze i wszędzie. Jak powiedział jeden mądry lekarz, „śmiech jest deklaracją wyższości nad tym, co spada na człowieka, np. nad strachem, niepokojem, depresją, nienawiścią czy litowaniem się nad sobą”. A więc: śmiech to znakomita broń. Śmiać się prosto w twarz komuś, kto chciałby nas zniszczyć, zranić, to znaczy zniewolić go, obronić się przed nim. Ktoś cię niesprawiedliwie obraża, a ty się śmiejesz. Kto tu rządzi? Zawsze ten, co się śmieje.

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER!

FreshMail.pl