Rodzinny spęd na działce

Categories Styl ŻyciaPosted on

Od lat nosiliśmy się wraz z mężem z myślą, że trzeba w końcu spotkać się w szerokim kręgu rodziny męża, bo przecież nasze dzieci, a cóż dopiero wnuki, właściwie się nie znają. Nie jest dobrze, że kiedy opowiadamy naszym dzieciom i wnukom o Ewie, Bożenie, Janku (członkach rodziny męża), to oni nie mają żadnego wyobrażenia – kto to jest i jak wygląda. Postanowiliśmy więc ten stan rzeczy zmienić.

Autorka: Anna Pielińska

Miejsce

Zamiar przerodził się w czyn. Tej wiosny jest wspaniała letnia pogoda, więc spotkamy się całą rodzinną ferajną na naszej podwarszawskiej działce, w otoczeniu wspaniałej przyrody. Działka jest spora, w lesie, są miejsca słoneczne i zacienione, więc każdy znajdzie dla siebie odpowiednie locum do rodzinnych pogaduszek. Dzieciaki zaś będą mogą buszować po całej działce i wynajdywać miejsca do swoich zabaw.

Czas

Zaprosiliśmy rodzinę na piknik na 31 maja (Boże Ciało) – ten termin ustaliliśmy celowo, bo to przecież środek tygodnia, nikt nie ma jeszcze urlopu, dzieci są w trakcie roku szkolnego. Dobra pogoda raczej murowana. Spotkanie musi odbyć się w plenerze. Domek, a nie dom, mieszkalny z wygodami na działce jest, ale w jego wnętrzu nie pomieścimy dużej rodziny mojego męża. Termin zaakceptowany. Rodzina przyjedzie.

Przygotowania

Teraz zaczyna się następny etap, ten najtrudniejszy – logistyczny. Co zrobić, aby to był przyjemny czas?; nie tylko dla naszych gości, ale też dla nas – gospodarzy. Jednym słowem abyśmy nie „zaharowali się na śmierć”, a będzie kilkanaście osób, nie licząc dzieci. Zrobiliśmy naradę naszej zwartej grupy – synowa, syn, mąż, no i oczywiście ja, pisząca te słowa. Ustalenia już są. Nie będzie właściwie żadnych naczyń do zmywania. Jednorazowe talerzyki (papierowe – ekologiczne), plastikowe sztućce (niestety nie ekologiczne), żadnego gotowania, zamawiamy w pobliskim barze catering w postaci pizzy. W miasteczku kupimy trochę swojskiej wędliny, dobre miejscowe pieczywo, na bazarku zaopatrzymy się w domowy smalec, ogórki małosolne, pomidory… i oczywiście truskawki! Na deser: lody i sorbety. W naszych przygotowaniach przewidujemy pytania rodziny – a co do was przywieść? Zaproponujemy przywiezienie zgrzewki wody, ciasteczek, może ktoś zrobi jakąś wiosenną sałatkę.

Wydarzenie

W ten sposób planujemy spędzić w miłym, dawno nie widzianym gronie, kilka godzin na pogawędkach o rodzinnych wspomnieniach, zawiłościach rodzinnych koligacji i informacjach o małych i dużych zdarzeniach. A wszystko, mam nadzieję, toczyć się będzie niespiesznie w rytm pięknego, pachnącego świeżą zielenią, słonecznego majowego dnia. Trzymajcie kciuki!

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER!

FreshMail.pl