Przyjaciele [Felieton Hanki]

Categories FelietonPosted on

Trzymają nam głowę nad powierzchnią, gdy myślimy, że już, już za chwilę utoniemy. Można im się wypłakać w klapę, pożyczą pieniędzy, pomogą w pracy, pójdą z nami na wycieczkę czy do kina.

Autorka: Hanka Bagińska

Przyjaciele im starsi, tym lepsi. Gdy rodzina przeniesie się na „zielone łąki raju” tylko oni pamiętają nas z czasów młodości, możemy się z nimi porozumiewać niemal bez słów. Kto, jak nie dawne przyjaciółki wiedzą kim był fantastyczny Kazio z niebieskimi oczami, to one kochały się, jak i my, w Gérardzie Philippie i Jamesie Deanie, razem wycinałyśmy fotki aktorów z „Filmu” i z „Ekranu” (na ich łamach gościły prawdziwe gwiazdy), wklejając je do własnoręcznie sporządzonych albumów.

Przyjaźń, jak wino, dojrzewa z czasem. Nowi przyjaciele nigdy nie będą nam tak bliscy. Wprawdzie nasze drogi mogą się rozejść, zmieniamy się i my, i nasze poglądy, tkwimy w różnych sytuacjach życiowych, a mimo to wystarczy nawet po latach niewidzenia chwila, błysk w oku, jedno słowo, uścisk ręki i czar wraca. Znów jesteśmy młodzi, weseli, bezpieczni i beztroscy. I nagle my „panie w leciech i biuściech” zaczynamy zaśmiewać się nieprzytomnie, bo coś się nam i tylko nam skojarzyło. Otoczenie przygląda się pobłażliwie, by wreszcie zostawić w spokoju nas – zwariowane, chichoczące, opowiadające sobie sekrety na ucho nastolatki.

Starym przyjaciołom nie trzeba niczego tłumaczyć, oni wszystko wiedzą. Warto taką przyjaźń chronić i hołubić – nowa nigdy nie będzie tak ekscytująca.

Nie pozwalajmy jej zaśniedzieć, nie można jej poświęcać dla nikogo i niczego. Podtrzymujmy kontakty, pamiętajmy o ważnych dla przyjaciół wydarzeniach, obdarowujmy bez okazji drobiazgami, które sprawią przyjemność. Odłóżmy nasze niecierpiące zwłoki sprawy, by spotkać się z przyjacielem. Pamiętajmy, że przyjaźń może nam zastąpić miłość, ale miłość bez przyjaźni nic nie jest warta.

Taka bliskość daje radość i satysfakcję, jeśli partnerzy siebie akceptują, są wyrozumiali, szczerzy, lojalni, szanują swoją prywatność, odrębność i… potrzebę zawierania innych, bliższych związków.

Czego się wystrzegać

Do najczęstszych grzechów przeciw przyjaźni należy nierzadka chęć dominacji. Taki partner owszem, ratuje z wielu opresji i wspiera, ale w zamian wymaga całkowitego posłuszeństwa i oddania. Równie męczący są ludzie domagający się od bliskich nieustannej pomocy i uwagi, albo ci świadczący liczne przysługi i oczekujący rewanżu. Takie niby przyjaźnie szybko się rozpadają. Jeśli i nam przytrafi się, że przyjaciel nie będzie miał dla nas czasu, czy wreszcie odejdzie, zastanówmy się, czy nie popełniliśmy jakiegoś błędu, po to, by go więcej nie powtórzyć, gdy będziemy zabiegać o nową przyjaźń. Warto pozyskiwać przyjaciół, jednocześnie podtrzymując dawne związki. Pamiętajmy, że: „dzielić się radością, to dwa razy tyle radości, a dzielić się smutkiem, to połowa smutku”.

Nie wstydźmy się okazywać w przyjaźni uczuć, nie żałujmy serdecznych słów, nie odkładajmy powiedzenia czegoś miłego na bliżej nieokreślony czas, bo życie może sobie z nas okrutnie zażartować. Sięgniemy po telefon i nikt nie odbierze. Dowiemy się od obcych, że nie mamy już przyjaciela i nigdy nie dowie się jak był przez nas kochany i jak nam na nim zależało. Bo przecież ciągle brakowało czasu…

Niezawodna lokata

Tyle o przyjaźni nazwijmy, to w czasie pokoju, ale jakie stają przed nią wyzwania, gdy przyjdzie pora prawdziwej próby? Gdy kolejne drzwi się zamykają, a nowe, ciekawsze nie chcą się otworzyć? Za to szeroko rozwarta jest brama wiodąca w jednym kierunku – ku nicości. Droga ta jest pełna wybojów, cierpienia, strachu i dojmującej samotności. Wówczas przekonujemy się boleśnie, że tylko przyjaciele pozwalają trwać. Pieniądze, nawet duże nie pomagają, rodzina bardzo często zawodzi, albo jej już nie ma, a ci najwierniejsi są przy nas. Moi, już trzeci rok odwiedzają, dokarmiają, przynoszą „pocieszanki”, załatwiają mnóstwo spraw. Nie wiem, czym sobie na taką niezłomność zasłużyłam, drżę, by się im nie znudziło, bo zginę. A przecież zdaję sobie sprawę, że wyciąganie mnie za uszy z depresji nie jest łatwe, zmienianie opatrunków obrzydliwe, znoszenie humorów bardzo trudne. Dziękuję Wam wszystkim razem i każdemu z osobna, bo może nie będzie innej okazji.

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER!

FreshMail.pl