Olgi Tokarczuk perpetuum mobile

Categories KulturaPosted on

Jako jedyna polska pisarka Olga Tokarczuk dostała w Londynie liczącą się nagrodę literacką – Man Booker Prize – za opowieść Bieguni, wydaną w Polsce w roku 2007 i wyróżnioną rodzimą nagrodą Nike. W Wielkiej Brytanii ukazała się ona rok temu w tłumaczeniu Jennifer Croft pod tytułem Flights.

Autorka: Barbara Moroz

Bieguni to nie jest tradycyjna powieść, to zbiór bardzo różnorodny – są tu felietony, eseje, a także opowiadania. Książka jest odzwierciadleniem zainteresowań i pasji autorki, jedną z tych pasji są podróże. Tak o tym pisze Tokarczuk:

„Moja energia bierze się z ruchu, z trzęsienia autobusów, z warkotu samolotów, z kołysania promów i pociągów. Jestem poręczna, nieduża i dobrze spakowana, mam mały żołądek, niewymagający, mocne płuca, zwarty brzuch, silne mięśnie ramion”.

Wyjaśnijmy znaczenie tytułu; bieguni, to prawosławni staroobrzędowcy, którzy wierzyli, że szatanowi można się wymknąć tylko, będąc w nieustannym ruchu.

„Wszystko, co ma swoje stałe miejsce w świecie, każde państwo, kościół, rząd ludzki, wszystko, co zachowało formę w tym piekle jest na usługach antychrysta (…) Tyrani wszelkiej maści, piekielni słudzy, mają we krwi nienawiść do nomadów – to dlatego prześladują Cyganów i Żydów, to dlatego przymusowo osiedlają wszystkich wolnych ludzi, naznaczają adresem, który jest dla nas wyrokiem.”

Zdjęcie: Wydawnictwo Literackie

Przybliżmy kilka zawartych w zbiorze opowieści: oto Kunicki, kończy urlop na chorwackiej wyspie Vis. Nagle okazuje się, że jego żona i kilkuletni synek w niejasnych okolicznościach zniknęli. Szeroko zakrojone poszukiwania z udziałem lokalnej policji nie dają efektów. Nikt nic nie widział, nikt nic nie słyszał. Z tym zostawiamy naszego bohatera. Dalsze jego losy ujawnia rozdział umieszczony w odległej części książki. Fizycznie żona i syn odnaleźli się, ale Kunicki nie umie nawiązać z nimi kontaktu. W końcu żona opuszcza go zabierając dziecko, a on zdesperowany wsiada w samochód i rusza w kierunku Chorwacji, jakby spodziewał się, że cofnie czas i wyjaśni swoje problemy.

Inne opowiadanie dzieje się w Moskwie, a jego bohaterką jest Annuszka (skojarzenie z jedną z postaci z Mistrza i Małgorzaty nasuwa się samo). Pewnego dnia Annuszka opuszcza swój dom, w którym zostawia niekochanego męża i niepełnosprawnego syna Pietię i zaczyna krążyć po Moskwie, korzystając z rozlicznych linii metra. W tej podróży przeżywa różne przygody, gdy metro ma przerwę nocuje tam gdzie sypiają bezdomni, a potem znowu wsiada i rusza w dalszą drogę, która nie ma końca. Może ta podróż jest rodzajem modlitwy o ocalenie jej rodziny? Autorka pisze:

„Ten, kto rządzi światem nie ma władzy nad ruchem i wie, że nasze ciało w ruchu jest święte, tylko wtedy mu uciekasz, kiedy się poruszasz (…) więc ruszaj się, kiwaj, kołysz, idź, biegnij, uciekaj, gdy tylko się zapomnisz i staniesz, pochwycą cię jego wielkie ręce, zamienią cię w kukiełkę.”

Oprócz podróżowania w zbiorze Bieguni Olga Tokarczuk ujawnia inną jeszcze pasję. Tak o niej pisze:

„Mój zespół objawów polega na tym, że pociąga mnie wszystko, co popsute, niedoskonałe, ułomne, pęknięte”.

W związku z tym pisarka nie bywa w muzeach, eksponujących sztukę, lecz w gabinetach osobliwości, „gdzie zbiera się i eksponuje to, co rzadkie i niepowtarzalne, dziwaczne i monstrowate”.

Zaczynają się te opowieści od wizyty autorki w wiedeńskiej galerii Josephinum, gdzie prezentowana jest kolekcja anatomicznych figur woskowych. Można tu podziwiać pozbawioną skóry postać dwumetrowego mężczyzny, prezentującego mięśnie i ścięgna. Postać kobieca z kolei prezentuje układ krwionośny i limfatyczny. U innej, leżącej kobiety można obejrzeć układ rozrodczy. W kolejnych fragmentach autorka opisuje sposoby plastynacji, czyli utrwalania ludzkich narządów i tkanek tak, aby zachowywały elastyczność i naturalny kolor. Poznajemy też życie i osiągnięcia twórcze XVII-wiecznego anatoma, Filipa Verheyena, którego życiorys można znaleźć w internecie. Opisał on i nazwał ścięgno Achillesa. Verheyen po amputacji nogi cierpiał na tak zwane bóle fantomowe, które dość dokładnie opisał.

Kolejna opowieść dotyczy również autentycznej postaci, mianowicie Ludwiki, siostry Chopina, która po śmierci brata wiezie z Paryża do Warszawy serce kompozytora, zakonserwowane w wypełnionym alkoholem słoju. Słój ukryła w fałdach swojej szerokiej spódnicy i w ten sposób może bezpiecznie przekroczyć granice, nie wzbudzając podejrzeń żandarmów. Serce Chopina, jak wiadomo, wmurowane jest w jedną ze ścian kościoła Św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu.

Wszystkie opowieści poprzeplatane są krótkimi migawkami i refleksjami z rozlicznych podróży autorki. Są tu lotniska, gejty, plastikowe jedzenie, dźwięki, zapachy, spieszący się ludzie, słowem – wieczny ruch. Bardzo bogata i bardzo osobliwa to książka. Z pewnością niełatwe zadanie miała tłumaczka, Jennifer Croft. Dlatego nie dziwi, że finansowy wymiar Nagrody Bookera, czyli 50 tys. funtów, podzielony został po połowie między autorkę i tłumaczkę. A Olga Tokarczuk zdobyła nowe środki na swoje kolejne podróże.

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER!

FreshMail.pl