Na ekranach w wakacje: „McQueen” – wizjoner mody

Categories Kultura, OsobowościPosted on

O swoich prowokacyjnych pokazach mody mówił:

„Jeśli wyjdziesz bez emocji, to znaczy, że nie wykonuję swojej pracy właściwie. Nie chcę, żebyś wychodził z uczuciem, jakbyś właśnie zjadł niedzielny lunch. Chcę, żebyś to odrzucił lub był oczarowany. Chcę wzbudzić w tobie emocje.”

Autorka: Grażyna Tarnowska

20 lipca 2018 do polskich kin wejdzie film pt. „McQueen”, w reżyserii Iana Bonhôtei, Petera Ettedgui. To dokument opowiadający o nieprzeciętnym projektancie mody – Aleksandrze McQeen, wizjonerze, który przebojem i na zawsze wszedł do panteonu twórców mody i sztuki współczesnej.

Konwencja nie jest zbyt oryginalna; oglądamy biografię filmową, w konstrukcji podobną do obrazu o księżnej Walii, Dianie pt. „Królowa serc”, czy królowej Elżbiecie II – ale nie o to tutaj chodzi. Najważniejsza jest postać samego bohatera, chłopca pochodzącego z biednej dzielnicy Londynu, obdarzonego niezwykłym talentem, który z uporem wspinał się na szczyty kariery i bogactwa.
Narratorami są przyjaciele i rodzina artysty.

Film pokazuje na przemian sceny z życia prywatnego artysty i pokazy mody, kreacje które są mieszanką lekkości i piękna oraz grozy, przerażenia i strachu. Taką właśnie mieszanką było całe jego życie.

McQueen przez pięć lat pracował jako główny projektant w Givenchy, następnie związał się z marką Gucci, by w końcu założyć autorską wytwórnię Alexander McQueen i McQ. Jego dramatyczne projekty, noszone przez gwiazdy takie jak Rihanna, Björk czy Lady Gaga, spotkały się z uznaniem krytyków; twórca aż czterokrotnie zdobywał nagrodę Brytyjskiego Projektanta Mody Roku.

Mimo sławy i fortuny. McQueen nie potrafił poradzić sobie z własny życiem. W lutym 2010r. został znaleziony martwy w swoim londyńskim apartamencie. Powiesił się na pasku od spodni; jego gosposia znalazła go rano w jego szafie. Śledztwo wykazało, że było to samobójstwo, i że przed śmiercią artysta brał kokainę, środki nasenne i uspokajające, oraz że miał nadgarstki pocięte sztyletem i tasakiem do mięsa. Zostawił również krótki list na pożegnanie: „Karm moje psy. Przepraszam. Kocham Cię.” (skierowany do partnera). Wielu twierdzi, że przyczyną samobójstwa McQueena mogła być depresja i problemy z narkotykami, z czym zmagał się w ostatnich miesiącach przed śmiercią.

Film wzbudza emocje i jednocześnie skłania do refleksji, szokuje i zaciekawia, jest piękny wizualnie i zdecydowanie wart obejrzenia.

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER!

FreshMail.pl