Jak nie umrzeć z nudów na szkoleniu i jeszcze coś zyskać [Dziubnij Styl #45]

Categories Dziubnij Styl, Społeczeństwo, WydarzeniaPosted on

Dlaczego piszę o nudzie? – bo kiedyś był to nieodłączny element szkolenia, a każde od niej odstępstwo integrowało bardziej, niż wiedza. Zdarza się to oczywiście i dzisiaj, chociaż przyznaję, że teraz więcej w nich wiedzy i to bardzo pożytecznej.

Autorka: Basia Dziubińska

Trudno zliczyć w ilu szkoleniach brałam udział, a pamiętam tylko kilka. To ostatnie zapamiętam na zawsze. Tym razem uczestników integrowały nie odstępstwa, a wiedza przydatna społecznie i ciekawość. Problemy ludzi starszych często obchodzą tylko ich, a publiczne zwracanie na nie uwagi przestaje wywoływać szczególne poruszenie społeczne. Dlatego ważna jest każda wiedza, która pozwala rozwijać, integrować, zdobywać informacje i ułatwiać pracę w Radach Seniorów. Taki cel przyświecał Wiosennej Szkole Rad Seniorów 2018, zorganizowanej przez Fundację Zaczyn (zobacz fotorelację).

Jestem przyzwyczajona do tego, że sprawy dotyczące osób starszych od lat omawiane są w ten sam sposób. Dziwiło mnie, że potrzeby określane są, jakby z góry… i właściwie dla starszej osoby nic się nie zmienia. Tworzone są struktury, opracowywane programy, ale na linii urząd – starszy człowiek nie zawsze osiąga się porozumienie.

Jednak może być inaczej, dlatego chcę napisać o wykładzie pt. „Jak własnymi siłami przeprowadzić diagnozę lokalnych potrzeb seniorów’”. Zafascynował mnie fakt, że można to zrobić bez czekania na wytyczne albo na odgórne dyrektywy czy wynikające z nich działania. Dzięki właściwej analizie możemy sami poznać i określić sytuację w lokalnych środowiskach, właściwie od podstaw. Poznać indywidualne potrzeby ludzi starszych, szczególnie te, które trudno zaspokoić, zdobyć wiedzę o środowiskach lokalnych i istniejących w nich zjawiskach. Wiedza zdobyta w ten sposób stanowi znakomitą podstawę do określenia strategii polityki senioralnej w gminie. Ponadto, działania takie jak m.in. spotkania z mieszkańcami, spacery badawcze aktywizują mieszkańców. Przedstawienie krok po kroku, jak to należy zrobić, jak tę wiedzę przygotować do natychmiastowego wykorzystania, stanowi dużą pomoc w skutecznym działaniu Rad Seniorów.

Nie jestem członkiem żadnej Rady Seniorów, ale poznanie tej metody działania i poznanie wielu przedstawicieli Rad Seniorów ugruntowało we mnie przekonanie, że zgłaszając problemy będziemy nie tylko wysłuchani, ale nasze uwagi będą miały znaczenie w dalszych pracach na rzecz lokalnego środowiska. Ponadto, zgłaszając problemy do Rad Seniorów pomożemy im w trafnym określaniu najważniejszych lokalnych potrzeb, a sobie w załatwieniu wielu życiowych spraw. Zresztą, to świetny rodzaj aktywności społecznej.

Wiele starszych osób uważa, że są wykluczone ze społeczeństwa, że straciły społeczną wartość. Współpracując z dobrze zorganizowanymi Radami Seniorów, nawiązując z nimi kontakt możemy zdecydowanie zmniejszyć albo zlikwidować takie odczucia. Możliwość bezpośredniego wpływania na sprawy lokalne, jest jak wzięcie spraw w swoje ręce. Czy jest coś bardziej przydatnego?

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz. Piszę o przeciwdziałaniu procesowi starzenia się, o obyczajach, o potrzebnej codziennej estetyce. O tym, że każdy z nas chciałby pozostać na starość energicznym; chciałby interesować się ludźmi i światem. Oznacza to m.in. dotrzymywanie kroku zmianom zachodzącym wokół nas; także w lokalnej społeczności, śledzenie lokalnych wydarzeń, poszerzanie kontaktów społecznych. A widziałam takie działania podczas warsztatów, spotkań, sesji Wiosennej Szkoły Rad Seniorów 2018 i to dla mnie bezcenne.

Z uznaniem i z kobiecego punktu widzenia chciałabym dodać, że zaangażowanie, działalność społeczna, energia w pracy, dodała szkolącym się paniom i panom wdzięku i urody. Zdziwiłaby się jedna z moich koleżanek, która więcej niż pięć starszych osób uważa za oddział geriatryczny. Było ponad sto osób i dotrzymywały one kroku młodzieży, która organizowała i prowadziła zajęcia. Brawo oni i brawo my!

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER!

FreshMail.pl