Dzień Solidarności z Uchodźcami

Categories Aktualności, Społeczeństwo, Sprawy stolicyPosted on

W prasie,  w radio, w telewizji w ostatnich kilkunastu  tygodniach  tematem dyżurnym są uchodźcy, chociaż jak do tej pory żaden przybysz z Afryki czy Bliskiego Wschodu –  z obszarów obecnie objętych wojną – w Polsce się nie pojawił. Pojawił się natomiast problem pod tytułem „uchodźcy”, który bardzo podzielił polskie społeczeństwo. Ten podział widoczny jest nie tylko w mediach, ale również w rodzinach czy grupach towarzyskich.

Co jest osią sporu? Przyjmowanie, czy też nie przyjmowanie do nas, do Polski ludzi, z innego kręgu kulturowego, w różnym stopniu dotkniętych wojną. Wydawałoby się, iż dla nas Polaków nie będzie to żadna sprawa, przecież myślimy o sobie jako o narodzie na wskroś tolerancyjnym. I nagle okazało się, że tak wcale nie jest. Nie chcemy przyjąć tych obcych, bo są z innego obszaru cywilizacyjnego, religijnego, bo mogą być terrorystami. Ja te obawy staram się  zrozumieć i częściowo je podzielam. Uznałam, iż drogą do rozpoznania złożonego problem uchodźców może być wzięcie udziału w wydarzeniach tworzących  Dzień Solidarności z Uchodźcami.

W kawiarni międzypokoleniowej na ulicy Anielewicza 3/5 odbyło się jedno z kilkunastu wydarzeń, jakie miały miejsce 15 października  w różnych częściach Warszawy z okazji tegoż Dnia Solidarności. Jakie  było wydarzenie na Anielewicza? Z pozoru nic nadzwyczajnego. Spotkaliśmy się w gronie  kilkunastu osób w małej ale bardzo sympatycznej przestrzeni klubo-kawiarni. Najpierw odbył się pokaz  pięciu krótkich filmów dokumentalnych pokazujących różne aspekty  życia uchodźcy, a potem rozmawialiśmy ponad godzinę  z uchodźcą z Somalii panem Elmi Abdi prezesem Stowarzyszenia Somalijskiego w Polsce przebywającym u nas od 1996 roku.

Rozmowa z panem Elmi to było kluczowe zdarzenie wieczoru. Pytaliśmy go między innymi, jak trafił do Polski, dlaczego nas wybrał na miejsce swego stałego pobytu, jak się czuł w obozie dla uchodźców, jaką pomoc instytucjonalną otrzymał od państwa, czym się zajmuje, czy ma rodzinę, jakiego jest wyznania, jak jest traktowany jako czarnoskóry mieszkaniec naszego kraju.

I z tej rozmowy wyłaniał się pozytywny obraz cudzoziemca, który uciekł z Somalii z lęku przed śmiercią w wojnie domowej i po kilkuletniej tułaczce po różnych państwach, znalazł się w Polsce. U nas nareszcie znalazł bezpieczną przystań. Poczuł się wolnym człowiekiem, z własnym poczuciem swojej wartości i godności. Powiedział nam, dlaczego tak się stało, bo przy niewielkim wsparciu finansowym ze strony państwa – po uzyskaniu statusu uchodźcy- znalazł mieszkanie, pracę, założył rodzinę. Ma żonę Polkę i  7-letniego syna i cały czas czuł się akceptowany przez lokalną społeczność, mimo że nie przestał być muzułmaninem kultywującym swoje tradycyjne wartości, ale również jak zaznaczył, kultywującym tradycje  swojej żony katoliczki. Można powiedzieć świetnie, nastąpiła integracja pana Elmi Abda z polskim społeczeństwem.

Rysa na tym pozytywnym obrazie Polski, jako państwa przyjaznego cudzoziemcom, zdaniem prezesa Towarzystwa Somalijskiego pojawiła się kilkanaście tygodni temu. Wtedy, gdy okazało się, że w ramach solidarności z południowymi  państwami Unii Europejskiej, powinniśmy przyjąć jakąś liczbę uchodźców z krajów afrykańskich, a my jako społeczeństwo tych obcych się nie chcemy, bo ich się boimy.  Tę zmianę nastawienia odczuł osobiście pan Abda –  już nie czuje się w Polsce bezpiecznie.

W tym momencie  zaczęła się bardzo ważna część naszej rozmowy, powiedzieliśmy naszemu rozmówcy, że Polacy boją się uchodźców, bo boją się terroryzmu, zamieszek takich jak we Francji, Holandii czy Wielkiej Brytanii. Usłyszeliśmy odpowiedź.

Po pierwsze, dowiedzieliśmy się, czym różni się interpretacja islamu Państwa Islamskiego oraz dżihadu od islamu większości umiarkowanych muzułmanów.

Po drugie, pan  poinformował nas , iż żyje obok nas obecnie około 20 tysięcy muzułmanów (z czego mało kto zdawał sobie sprawę) i nic złego z ich strony Polaków nie spotkało.

Po trzecie, usłyszeliśmy apel do mułłów zamieszkałych w Polsce, aby wyjaśniali poprzez media,  różnice między islamem PI a pozostałymi muzułmanami.

Po czwarte, wyjaśniono nam, czego oczekują cudzoziemcy od państwa po uzyskaniu statusu  uchodźcy. Oczekują mianowicie jasnego określenia swoich praw i obowiązków  oraz nie powielania błędów państw Europy Zachodniej między innymi nie tworzenia gett czyli odrębnych obszarów w miastach zamieszkałych przez emigrantów. Obcokrajowcy przebywający w Polsce oczekują nie asymilacji czyli odrzucenia swojej kultury i tożsamości lecz integracji – wiedzą skąd pochodzą, co w kulturze pochodzenia cenią, a jednocześnie  uczą się języka, posyłają dziecko do polskiej szkoły, utrzymują kontakty z sąsiadami ale i z rodziną w kraju z którego pochodzą, na rynku pracy mają szansę na pracę w swoim zawodzie.

Reasumując ,spotkanie z panem Elmi Abdą dało mnie możliwość głębszego poznania problemu uchodźców i patrzenia bez zbędnych obaw na sprawę ich przyjęcia w Polsce. Polecam wszystkim tym, którzy nie chcą u nas uchodźców, aby starali się dobrze poznać  to zagadnienie, w całej jego złożoności, bo to co jest przez nas poznane, to jest mniej straszne.

Anna Pielińska

 

 

 

 

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER!

FreshMail.pl