Dlaczego młodzi potrzebują starszych, a starsi młodych

Categories Aktualności, SpołeczeństwoPosted on

Jednym z najgorszych sposobów wsparcia osób starszych jest traktowanie ich jak dzieci. To obdziera ich z godności. Tymczasem wspólne życie młodych ze starszymi na równych zasad jest owocne dla obu stron.

Często osobom starszym odbiera się możliwość współdecydowania. Zaczyna się od wyboru choćby konta w banku, a kończy na rodzaju herbaty. Tak jest szybciej. Wytłumaczenie starszej osobie, czemu akurat ten bank będzie lepszy na zasilenie go comiesięczną emeryturą wiążę się z poświęceniem seniorowi kilkunastu minut. Taka rozmowa to często bezpośrednie spotkanie z nieporadnością bliskiej nam osoby. W końcu będziemy musieli spojrzeć w jej szklane oczy, dotknąć pomarszczonej dłoni i przede wszystkim być cierpliwym. Później już nawet nie pytamy, co jej kupić, co lubi, co jej sprawi przyjemność. W rezultacie starsza osoba staje się bezosobowym ciałem, któremu należy jedynie zapewnić podstawowe warunki do trwania. Przebywanie ze starszą osobą krępuje nas, boimy się jej, jakbyśmy mieli się starością zarazić.

Zalety mieszkania w pobliżu babci

A starość choć krucha to piękna, a młodzi powinni czerpać od niej dzbankami. Tutaj garście nie wystarczą. Wiem co piszę, bo mieszkam w tej samej kamienicy co moja babcia (84 lat) i polecam to wszystkim wnukom! Gorąco kibicuje wszystkim projektom i przedsięwzięciom, które stawiają na międzypokoleniowy dialog. Domy seniora połączone z domami studenckimi? To musi się udać! Wnuków i dziadków łączy bezwarunkowa, pełna ciepła i zrozumienia więź. Wnukowie mają więcej cierpliwości do starszych, a starsi potrafią odwdzięczyć się bezwarunkową miłością. W pobliżu babci zamieszkałam już jako dorosła kobieta i czego się nauczyłam? Zatrzymania. Chociaż moja babcia nie należy do osób, które cały dzień na coś czekają. Wiecznie coś remontuje, maluje ściany, piłką skraca drewniane półki, przybija obrazki, chodzi na plotki do sąsiadek i służy innym. Jednak, gdy po całym dniu bieganiny, w którym zapominam po co w ogóle tak biegam, gdy idę na herbatę do babci, przypominam sobie, że w życiu chodzi o SPOTKANIA, że moim celem jest to, by w wieku mojej babci mieć z kim wypić herbatę i choć w małym stopniu nauczyć się kochać jak ona. Uczę się pokory i wdzięczności, które w moim przypadku są kluczem do spokoju w sercu. Pokory wobec ludzkiej niedoskonałości, niewystarczalności, przemijalności. Wdzięczności za zdrowie i ludzi wokół. Uczę się prawdziwego gospodarowania, tak by nie marnować jedzenia, nie wyrzucać go i szanować dary ziemi. Babcia mnie często rozmiesza i niesamowicie wzrusza. Zawsze chętnie ugości moich przyjaciół, którzy również są zapatrzeni w jej siwe jak śnieg włosy i nieschodzący uśmiech z twarzy. Choć dobrze wiem, że nie zawsze są powody do uśmiechu, bo starość boli.

Boli, a ty nie wiesz jak pomóc

„Starość to rozpacz” – mawia Zofia Czerwińska, a ja (25-letnia kobieta) jestem w stanie to zrozumieć, gdy widzę i słyszę, jak codziennie moje babcie gasną. Pierwsze co czujesz o poranku to niewytłumaczalny ból, przy którym masz wrażenie, że twoje kości są złamane i zrastają się ponowie. Zwykłe zapalenie oskrzeli przykuwa cię do łózka na kilkanaście dni. Pójście na bazar po zakupy jest wzięciem udziału w olimpiadzie, tylko że startujesz w niej codziennie. Wszystko rozumiesz, ale nie możesz tego wypowiedzieć, a ciało cię nie słucha. Prosta czynność zabiera ci cały dzień. Dlatego młodzi potrzebują starszych, a starsi młodych. Bycie wśród młodych jest często lekarstwem na ból, bo to bardziej my potrzebujemy Was i nie traktujemy Was jak dzieci.

Weronika Piórkowska

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER!

FreshMail.pl