Czas zamykać sklepik [Felieton Hanki]

Categories Felieton, Styl ŻyciaPosted on

Mawiał tak Melchior Wańkowicz – rówieśnikom nie muszę objaśniać kto zacz (młodzi niech sięgną po jego książki, warto) – a cytował te słowa Krzysztof Kąkolewski we wspomnieniach „Wańkowicz krzepi”. A co Mistrz miał na myśli? Nie tylko zwykłe umiejętności – przyjemności, z których z racji wieku i stanu zdrowia musiał kolejno rezygnować, jak: kajakarstwo, prowadzenie samochodu, pisanie, fotografowanie, ale także gromadzone latami szpargały i majętność wszelaką.

Autorka: Hanka Bagińska

Przystępując do zamykania sklepiku jął porządkować – z pomocą sekretarki oczywiście – materiały dziennikarskie, czyli różne pomysły, cytaty i materiały źródłowe. Miał z tego sporo frajdy przyprawionej szczyptą goryczy i smutku, wiedząc, że już nie zdąży ich wykorzystać.

My nie jesteśmy gigantami prozy, więc postarajmy się uładzić to, co mamy, choć naszą spuścizną będą raczej książki, ubrania, buty, bibeloty, pamiątki, zdjęcia i różne różności. Musimy zdać sobie sprawę z tego, że to, co dla nas ma ogromną wartość sentymentalną czy użytkową zostanie przez następców wywalone bez pardonu do śmieci. Ze zgrozą uświadamiamy sobie, że razem z nami zniknie cały nasz, z pietyzmem budowany przez lata, świat. Może nasi bliscy będą się z początku rozczulać nad tymi skarbami, ale wkrótce zabraknie im czasu, sił i cierpliwości, by się przez nie przekopywać – rzeczy przydatne zostaną sprzedane bądź oddane potrzebującym, a cała reszta… do zsypu. Nie ma rady, jeśli chcemy tego uniknąć musimy się wziąć do ciężkiej pracy, porządki świąteczne, to przy tym pikuś. Osoby zdyscyplinowane nie mają z tym większego problemu, i tak systematycznie pozbywają się nieużywanych lub lekko uszkodzonych rzeczy, z łatwością mieszczą się w szafach i na regałach, ale pozostali, czyli większość?

Czasami, z lekkim i złudnym poczuciem wyższości zerkam (bo na sumienne oglądanie szkoda czasu), na program „Mania chomikowania”, ciesząc się, że mnie to nie dotyczy, że nie zwariowałam do tego stopnia. Do tego może nie, ale … Coraz częściej mam wrażenie, że maluczko; a ciuchy, papiery, zdjęcia i różne graty wypchną mnie na korytarz i nie będę miała gdzie się podziać.

Znajomi podchodzą to tematu jak pies do jeża, bo po co właściwie zawracać sobie tym głowę, marnować czas i siły, niech młodzi się z bałaganem szarpią. Można i tak. Zachęcam jednak do podjęcia tego gigantycznego wysiłku, bo w trakcie porządków z pewnością okaże się, że wiele potrzebnych przedmiotów już mamy i nie trzeba ich kupować, a miejsce odzyskane, po już wyeksmitowanych, ułatwi nam utrzymanie porządku i poszukiwanie czegoś, co się „zapodziało”. Przy okazji możemy mądrze rozdysponować to, co mamy, sprawić bliższym i dalszym znajomym trochę radości z nieoczekiwanych prezentów.

Czepliwe przedmioty

Najbardziej „czepliwe” są przedmioty, które tylko naszym zdaniem mogą się jeszcze do czegoś przydać. Ich pozbycie się jest trudnym zadaniem, które staje się jeszcze bardziej uciążliwe dla osób, które potrafią szyć, szydełkować albo robić na drutach – magazynują bowiem stosy włóczek rozmaitej maści, różnych nici, resztek materiałów, a nawet całych kuponów. W marzeniach wszystko, by się przydało, a w rzeczywistości? Gdy nasze całoroczne osiągnięcia w robótkach ręcznych ograniczają się do wydziergania szalika, skrócenia spódnicy, czy uszycia poszewki na poduszkę? Czas porzucić złudzenia. Lepiej znaleźć wśród rodziny, czy młodszych znajomych kogoś, kto nasze „skarby” doceni

Przedmioty stają się świadectwami życia, a dla nas w większości dorastających w trudnych, biednych latach, złudnym zabezpieczeniem. Buty? Mamy. Wełna do robótek? Starczy jej na kilkadziesiąt swetrów, materiały? Można z nich uszyć wiele spódnic, bluzek i sukienek, tylko kiedy i kto je będzie nosił? Mają nad nam tę przewagę, że nas przeżyją.

Nie inaczej jest z gotowymi ubraniami. Trzymamy nawet te z których „się wyrosło”, tusząc, że się w nie jeszcze zmieścimy. Inne czekają albo na specjalną okazję, albo trzymamy je na zapas. Poszukajmy dla nich jakiegoś naprawdę potrzebującego odbiorcy i to nie za pośrednictwem „specjalistycznych firm” tylko osobiście. Zwykle odbierający nasze rzeczy chcą sobie nimi na siebie zarobić, ale przecież nie o to chodzi.

Książki, płyty, zdjęcia, sprzęt sportowy

Książki, płyty, taśmy magnetofonowe trzeba selekcjonować bez litości, zostawić tylko niezawodnych przyjaciół, z którymi chcemy się nadal kontaktować. A reszta? Każda biblioteka, choć nie każdy antykwariat przyjmie je wdzięcznym sercem. A przy okazji odwiedzin w szpitalu, domu dziecka czy opieki możemy ofiarować sporą część zbiorów.

Czas na zadanie ważnego pytania: jak często sięgamy do albumów? Przeważnie wówczas, gdy nas ktoś odwiedzi, a wtedy mało któremu gościowi starcza cierpliwości by obejrzeć wszystko, co mu podsuwamy. Gwarantuję, że ich zaciekawienie zapewnią przygotowane przez nas w długie, słotne dni amatorskie kolaże. Wystarczy pogrupować chronologicznie zdjęcia, np. dzieciństwo, praca, życie rodzinne, wyjazdy itp., powycinać, nakleić na karton, opatrzyć komentarzem i wsunąć w antyramę. Niech ta nasza przeszłość towarzyszy teraźniejszości.

Bibeloty

Ciężki orzech do zgryzienia, każdy wiąże się z jakimiś wspomnieniami i naprawdę ciężko się z wieloma rozstać, więc je zostawmy, niech będą z nami. Gdy nas zabraknie i tak będzie o wiele mniej do wyrzucania, zważywszy ilu rzeczy się już pozbyliśmy.

Uff, zmęczyłam się samym pisaniem, a jestem dopiero na początku drogi (tzn. sprzątania).

Uprzedzam osoby wrażliwe – nie jest to operacja całkiem bezbolesna. Przykro uświadamiać sobie co chwilę, że tej rzeczy już się nie włoży, a np. buty nas przeżyją. Można sobie ten proces ułatwić zapraszając do pomocy kogoś, kto bez sentymentów oceni nasze zgromadzone skarby, nie pozwalając na „chwile” zadumy nad minionym i skutecznie odgraci mieszkanie.

Cała ta ciężka praca służy właściwie zachowaniu kontroli nad własnym życiem, a jej praktyczny efekt jest całkiem przyjemny: odzyskane miejsce w szafach i na regałach, o wiele łatwiejsze utrzymanie porządku, pozostawienie rzeczy potrzebnych i lubianych.

To tylko część wieloletnich zbiorów.

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER!

FreshMail.pl