„Wojna o pieniądz” według Song Hongbinga – część II

Categories SpołeczeństwoPosted on

Song Hongbing opisując dwa podstawowe systemy walutowe zmierza w kierunku odpowiedzi na wcześniej postawione pytanie: skąd biorą się kryzysy finansowe, jaki jest ich przebieg i kto przez nie traci, a kto na nich zarabia? To właśnie jest przedmiotem dalszej części wykładu autora tej fascynującej książki.

Autorka: Grażyna Tarnowska

Wszyscy pamiętamy kryzys na rynku finansowym w 2008 r., a jeżeli już zapomnieliśmy to warto sobie o tym przypomnieć we własnym dobrze pojętym interesie.

Kryzysy finansowe i ich źródło

Autor „Wojny o pieniądz”, sięgając do historii gospodarczej, opisuje kolejne kryzysy, ale moim zdaniem, najbardziej interesujący jest kryzys na rynku kredytów hipotecznych w USA; z tego względu, że wydarzył się stosunkowo niedawno i wszyscy go jeszcze pamiętamy, a skutki tego wydarzenia wielu odczuwa aż do dzisiaj.

Przy praktycznie nieograniczonych możliwościach finansowych banków, (częściowo ogranicza to Prawo Bankowe), kredyt staje się powszechnie dostępnym dobrem. Banki udzielając kredytów, kreują tzw. „pieniądz bankowy”, który dodatkowo zasila rynek finansowy. Powstaje morze pieniędzy bez pokrycia i to jest właśnie bijące źródło przyszłego kryzysu.

Amerykański rynek kredytów hipotecznych autor podzielił na trzy poziomy:

  • Rynek pożyczek wysokiej jakości – Prime Market
  • Rynek kredytów – ALT – A
  • Rynek pożyczek – Subprime Market

Kredyty zaliczane do pierwszej kategorii są udzielane klientom o stabilnych i solidnych dochodach tj. o wysokiej zdolności kredytowej. Tacy klienci wybierają najczęściej pożyczki hipoteczne 10-, 15-letnie o stałym oprocentowaniu.

Zdolność kredytowa klientów w przypadku trzeciej kategorii tj. kredytów subprime, kształtuje się  na niskim poziomie, występują u nich udowodnione braki w dochodach, a ich obciążenia finansowe są spore.

Z kolei rynek kredytów ALT –A plasuje się gdzieś pomiędzy dwoma skrajnymi kategoriami; to klienci o średniej zdolności kredytowej, ale pozbawieni stałego dochodu, odpowiedniego majątku i dokumentów potwierdzających dochody.

Druga i trzecia kategoria klientów to jest rynek znacznie podwyższonego i wysokiego ryzyka – stąd stopy oprocentowania takich pożyczek są zmienne i znacznie wyższe.

Song Hongbing dokładnie opisuje mechanizm funkcjonowania takich kredytów oraz metodę „wkręcania” klientów w spiralę zadłużenia za pomocą obietnic, że w przypadku czasowego braku dochodów, istnieje możliwość restrukturyzacji kredytu lub „jakiegoś tam refinansowania”, przy założeniu, że przecież ceny zakupionych z kredytu nieruchomości będą rosły i w razie czego będzie można je sprzedać z zyskiem i jeszcze na tym zarobić. Proste, prawda?

Po co bankom taki kłopot i takie ryzyko?

Sposób ucieczki od ryzyka nie jest aż taki skomplikowany; da się to zrobić. Ryzykuje się po to, żeby zarobić. Wielu to się udaje, ale większości niestety nie.

Kiedy kredyty średniego i wysokiego ryzyka (ALT – A i subprime), osiągnęły niebezpiecznie wysoką wartość w zapisach księgowych banków i zaczęły stanowić tzw. „trujące aktywa”, których należało się po prostu pozbyć, to znaczy sprzedać po cenie przynoszącej zysk zostawiając u siebie tylko znikomą ich część dla podtrzymania zaufania potencjalnych inwestorów (kupujących).

Metoda była dość prosta: „trujące aktywa” zmieniono w papiery wartościowe, które należało korzystnie upłynnić.

Papiery wartościowe zostały zabezpieczone w następujący sposób:

  • w 80% – kredytami hipotecznymi z najwyższej półki o najniższym stopniu ryzyka niewypłacalności,
  • w 10% – kredytami hipotecznymi o średnim stopniu ryzyka niewypłacalności,
  • w 10% – najbardziej ryzykownymi kredytami hipotecznymi typu subprime, tu ryzyko niewypłacalności było właściwie pewne.

Firmy ratingowe oceniły ten wyjątkowy produkt bankowy bardzo wysoko nadając mu ocenę AAA, którą zwykle dostaje bezpieczna, przynosząca dochód inwestycja finansowa. Po otrzymaniu wysokiej oceny „trujących” wciąż papierów wartościowych, banki założyły spółkę specjalnego przeznaczenia i zarejestrowały ją na Kajmanach żeby uniknąć nadzoru i płacenia podatków.

Kto wchodzi w skład tej Spółki? Tu autor wymienia z nazwy, po kolei największe banki inwestycyjne. Nowopowstała Spółka wyprzedaje ocenione wysoko „trujące aktywa” w formie papierów wartościowych – jako bezpieczną inwestycję, odpowiednio je reklamując. Klientami stały się specjalnie utworzone w tym celu fundusze hedgingowe handlujące następnie tymi papierami na masową skalę, również na rynku europejskim.

Wysokość stopy procentowej potencjalnego zwrotu z inwestycji wyglądała dosyć imponująco i zachęcająco. Wtajemniczone banki sprzedały znakomitą większość tych kredytów, zaksięgowały zyski i były zadowolone. Niech teraz martwi się ktoś inny.

Reasumując:

  • banki udzielają ryzykownych kredytów typu subprime mało wiarygodnym klientom,
  • banki inwestycyjne przetwarzają owe kredyty w papiery wartościowe,
  • firmy ratingowe dają im wysoką ocenę,
  • fundusze hedgingowe przejmują papiery i sprzedają je na masową skalę na… Wall Street czyli na giełdzie.

Ostatnimi klientami tego wynalazku stają się fundusze emerytalne, ubezpieczeniowe, edukacyjne, fundusze realizujące zlecenia rządowe i instytucjonalni inwestorzy zagraniczni oraz niewtajemniczone banki, w tym również zachodnioeuropejskie. Wielu inwestorów zaciągnęło kredyty w bankach handlowych na sfinansowanie zakupu tych papierów, więc i banki handlowe wkroczyły w opisywany obszar ryzyka.

Spirala zaczęła się nakręcać

Statystyki pokazują, że rynek instrumentów pochodnych od kredytów osiągnął zdumiewające obroty, jednak hossa nie trwała zbyt długo. Kredyty przestały się spłacać i obiecane zyskowne papiery wartościowe, mające być wyjątkową okazją do łatwego zarobku, okazały się zwykłym bezwartościowym papierem.

Kredytobiorcy stracili pieniądze, spłacając przez pewien okres raty kredytów, a potem nieruchomości stanowiące ich zabezpieczenie. Inwestorzy zostali z bezwartościowymi papierami w ręku, podobnie jak banki, które w dalszym ciągu udzielały masowo kredytów hipotecznych o wysokim stopniu ryzyka i nie zdążyły ich sprzedać, będąc ciągle jeszcze właścicielami „toksycznych aktywów”. Wówczas sytuacja staje się dramatyczna.

Bańka finansowa pęka

Na giełdach światowych zapanowała panika, załamał się rynek papierów wartościowych. Banki centralne: Europy, USA, Kanady, Australii i Japonii, rozpoczęły akcję ratunkową transferując gigantyczne kapitały do sektora bankowego – ratując go przed totalnym krachem.

Po wielkim kryzysie z 2008r., pomimo potężnego dodruku pieniądza przez Rezerwę Federalną okazało się, że własne oszczędności „Amerykańskiego Imperium Długu” były niewystarczające, a konsumpcja wymagała kredytowania; nie mówiąc już o rzeczywistych inwestycjach. No cóż trzeba sięgnąć za granicę. Model ekonomiczny, na którym Stany Zjednoczone oparły wzrost polega na pożyczaniu cudzych oszczędności poprzez sprzedaż obligacji rządowych USA. Od pożyczonych oszczędności innych krajów, których w rzeczywistości, zdaniem Song Hongbinga, nigdy nie planuje się oddać, płacone są tylko odsetki. I tą metodą amerykański dług stał się w rzeczywistości głównym towarem eksportowym na rynku międzynarodowym.

Przeczytaj poprzednią część artykułu >

Przeczytaj kolejną część artykułu >

Komentarze

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER!

FreshMail.pl