Uściski pilnie poszukiwane- pisze Hanna Bagińska

Categories Aktualności, Społeczeństwo, Styl ŻyciaPosted on

Poszukując nowych lub choćby trochę mniej wyeksploatowanych tematów do felietoników, systematycznie przeglądam rozmaite poradniki. Ledwo je rozróżniam, bo właściwie we wszystkich można znaleźć podobne, jeśli nie identyczne, wskazówki: pokochaj siebie, dąż do celu, myśl pozytywnie, dbaj o zdrowie fizyczne i psychiczne, dawaj wsparcie i naucz się je przyjmować itp.

portrait-692724_1280
Tymczasem całkiem przypadkowo natrafiłam na informację, która niemal zwaliła mnie z nóg – otóż naukowcy amerykańscy, Bill i Dean McGraine, wykazali w swych badaniach, że przeciętny człowiek „potrzebuje dla zachowania równowagi psychicznej co najmniej czterech uścisków dziennie, a żeby być szczęśliwym – dwunastu”. Na marginesie dodam, że radzieccy „uczeni” sparafrazowali tę teorię następująco: „Trzeba przytulić cztery osoby albo jednej dać w mordę”. Muszę przyznać, że coś w tym jest…

 
Mimo wszystko stwierdzenia te mają całkiem poważne uzasadnienie – poprzez przytulanie dajemy i otrzymujemy miłość. Ten, kto chce nas nią obdarować, powinien odnaleźć w sobie dar miłości bezwarunkowej, czyli niczego w zamian nie oczekiwać – im więcej miłości dasz, tym więcej do ciebie wróci.

 
Przeczytałam, pomyślałam i ogarnęła mnie zgroza. Ludzie! Powinnam już od lat tkwić w domu wariatów! Przez całe tygodnie – a czasem i miesiące – z nikim się nie przytulam! A jeśli nawet mam okazję, to się jakoś wstydzę…
Postanowiłam się więc przełamać. Nie ma lekko, trzeba się bronić przed pomieszaniem zmysłów! Na wstępie pojawiły się liczne techniczne przeszkody – rodziny nie mam, narzeczonego również, pozostają sąsiedzi i przyjaciele. Większość wprawdzie szczęśliwie zamężna (lub żonata) i obdarzona dziećmi, więc okazji do uścisków mają co niemiara. Wykazali jednak pełne zrozumienie dla mej niełatwej sytuacji, okazało się też, że sami nie przytulają ani nie są przytulani tak często, jakby chcieli.

z16403432V,powstanie
Przy pierwszej okazji wyrobiliśmy więc normę ze znacznym naddatkiem – wypadło nieco powyżej średniej, bo po siedem uścisków na jednostkę. Było przy tym sporo śmiechu i zabawy. Żartowano sobie ze mnie, że jak mi materiału do ściskania w najbliższym otoczeniu zabraknie, to zacznę grasować po ulicach – nikt, niezależnie od płci i wieku, nie będzie bezpieczny. Uspokoję się dopiero wówczas, gdy licznik wskaże dwanaście „szczęściodajnych” uścisków albo mnie przymkną „na dołku” na 48 godzin. Interwencja policji nie była potrzebna – przy następnej okazji zaliczyłam już tylko cztery uściski, a przy kolejnej – tylko jeden. Było zupełnie tak, jak z gimnastyką – najpierw ogromny zapał, a po kilku spotkaniach każda wymówka jest dobra, aby się od aktywności wykręcić. No cóż, nie spotykamy się za często, wszyscy są strasznie zajęci, mimo że na emeryturze… zaczynamy też się trochę siebie wstydzić.

 
Ale żarty na bok… Nie zawsze mamy wpływ na pomyślne ułożenie życiowych spraw, chociaż w poradnikach piszą, że wystarczy tylko chcieć. Poprzytulać się możemy jednak zawsze – pielęgnujmy więc w sobie tę chęć do przeżywania bliskości i nie wstydźmy się jej. Nie warto żałować okazywania serdeczności i wyrazów przywiązania. Przecież nawet roślinki lepiej rosną, jeśli do nich czule przemawiamy, a zwierzęta domowe wprost szaleją wtedy z radości!

 
Lato w pełni – czas wyjazdów, biesiad i częstszych spotkań, więc okazji do przytuleń nie powinno zabraknąć. Zalecam tylko pewną ostrożność w doborze obiektów, aby nie zostać źle zrozumianym lub, co gorsza, odtrąconym. Zdarza się, że w odpowiedzi na entuzjastyczne Niech no pana uściskam!, słyszymy: To kara czy nagroda?
Ściskam wszystkich najserdeczniej!

Komentarze

Hanka Baginska

Ukończyła Wydział Filologiczny UW i Studium Dziennikarstwa. Zawodu uczyła się na własnych błędach na stanowisku redaktora naczelnego gazety zakładowej "Elektronowiec". Wymyślała artykuły na każdy temat, przepisywała na maszynie i "łamała" teksty, zajmowała się korektą i kolportażem. Wkrótce zmieniła środowisko i etat na sekretarza redakcji "Żyjmy dłużej", a później"Magazynu stomatologicznego". Od przejścia na emeryturę pisze wreszcie co chce. Bardzo lubi – od wypadku tylko teoretycznie – rajdy górskie, Afrykę, tańce w kręgu i pracę na działce. "Jeszcze żyję, choć marnie".

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER!

FreshMail.pl