Stres – epidemia XXI wieku [Dziubnij Styl #37]

Categories Aktualności, Dziubnij StylPosted on

Stres to złe samopoczucie tu i teraz, a w perspektywie – choroby i krótsze życie.

Stres dotyka nas przez całe życie, mnie jednak najbardziej interesuje ten rodzaj stresu, który wpływa najszybciej na proces starzenia się.

Cechą starości jest obniżenie się progu tolerancji na stres, osoby starsze bowiem głębiej go przeżywają i wolniej dochodzą do normalnego stanu, do równowagi. Ludzi w podeszłym wieku więcej rzeczy stresuje, tak jakby przestawali być „odporni” na rzeczywistość. Stres ma różne fazy, ale najbardziej niebezpieczną fazą jest pamięć o stresach z przeszłości i faza oczekiwania na stres. Często oceniamy aktualną sytuację stresową, stosując kryterium przeszłości, tzn. wyzwalamy stres, odnosząc aktualne przeżycia do doświadczeń z przeszłości. Pamięć o tym, jacy byliśmy, a jacy jesteśmy, zakodowany przez lata schemat naszych reakcji, to czynnik postarzający nas od wewnątrz. Rzadko doznajemy nowych stresów, bo każdy aktualny jest natychmiast porównywany do tego podobnego z przeszłości, a to jest zgodne z tym, czego oczekujemy. Gdyby nie pamięć o stresie, stres przestałby istnieć.

Skoro do rozładowania stresu stosujemy dawne schematy, problemem staje się nie sam stres, ale mechanizm walki z nim. Przede wszystkim należy pamiętać, że każde zdarzenie może wywołać w nas reakcję stresową i od nas zależy, czy ona zaistnieje. Im starsi jesteśmy, tym bardziej nasza tolerancja na stres się obniża i co ciekawe kobiety przeżywają stres dłużej niż mężczyźni. Ogólnie, ludzie starsi wolniej dochodzą do normy po stresie.

Stres traktujemy często jakby przychodził z zewnątrz, jesteśmy przekonani, że wywołują go drobne codzienne wydarzenia i to prawda, że bardziej odczuwamy codzienny stres, którego dawki sumują się. Musimy jednak wiedzieć, że wciąż zmienia się charakter naszej codzienności. Ludzki organizm miał zbyt mało czasu do przystosowania się do tych zmian. Powiększający się stres środowiskowy jest tego najbardziej widocznym skutkiem. Ważne jest także i to, że zmieniają się wymagania stawiane przez społeczeństwo. Pod uwagę musimy wziąć fakt, że wciąż jesteśmy manipulowani przez wszelkiego rodzaju przywódców społecznych i manipulujemy sobą nawzajem, co często wywołuje stres. Wiemy już, że każdy z nas przeżywa stres inaczej, inaczej na niego reaguje. My sami decydujemy jak. Każdy więc musi opracować własną metodę walki ze stresem, uwzględniając sposoby na to co robić, by osiągnąć najlepsze rezultaty.

Wracając do stresu wynikającego z procesu starzenia się. Są dowody, że przejście na emeryturę może zagrażać nawet życiu, bo wtedy zdecydowanie zwiększają się szanse na choroby i stres. Fakt, że mamy mniej obowiązków, że nie musimy nic robić, że zmniejsza się wydatnie nasze poczucie odpowiedzialności, nie posiadamy władzy, nawet to, że nie musimy rano wstawać, wszystko to wpływa na organizm. Stajemy się leniwi, a to odbija się na organizmie, który przestaje dobrze funkcjonować, a przede wszystkim zmniejsza się jego zdolność do zwalczania stresu, wszelkich napięć.

Czujemy się tak, jakbyśmy wypadli ze społeczeństwo. Brak obowiązków i wymagań niszczy organizm. Zaczynają słabnąć mechanizmy obronne, a także zmniejsza się zdolność organizmu do zwalczania napięć. Tak zaczyna się starość i bardzo często – pomijam osoby chore – na własne życzenie. Stresuje nas wszystko, co się z tym procesem dzieje i bardzo często nawet o tym nie wiedząc, na stresie wywołanym starzeniem się budujemy swoją filozofię na dalsze lata. Akceptujemy go i traktujemy jak naturalny stan. Największe szkody wyrządza stresor, często powtarzane zdanie „mamy już za sobą życie”. Tak myślisz, tak masz. Każdy psycholog przed takim myśleniem przestrzega.

W każdej analizie przeciwdziałania czynnikom wpływającym na proces starzenia się stres zajmuje jedno z pierwszych miejsc. Żeby skutecznie zredukować stres, należy zacząć od zmiany postrzegania siebie, zmiany myślenia i stylu życia. Dbanie o siebie powinno zająć miejsce zamartwiania się, a katastroficzne myślenie o nieszczęściach, które najczęściej nigdy się nie wydarzają, powinno zastąpić pamiętanie, że ludzie pozytywnie nastawieni do przyszłości żyją o siedem i pół roku dłużej.

Autorka: Basia Dziubińska

Komentarze

Basia Dziubińska

dziennikarka, ukończyła Filologię Polską na Uniwersytecie Warszawskim oraz studia podyplomowe w Szkole Umiejętności Społecznych przy Instytucie Studiów Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego, zdobywając wiedzę psychologiczną i socjologiczną. Wieloletni pracownik administracji publicznej, w której zajmowała się pracą dziennikarską m. in była redaktorką naczelną oraz sekretarzem redakcji Biuletynu Służby Cywilnej. Pisała do wielu stołecznych gazet. Obecnie, w pracy dziennikarskiej zajmuję się tematyką psychologi i socjologii procesu starzenia się społeczeństw i jednostek , a także działalnością organizacji pozarządowych.

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER!

FreshMail.pl