Spotkanie z uchodźczynią

Categories Społeczeństwo, Styl ŻyciaPosted on

Idziesz na warsztaty z robienia biżuterii, a wracasz wzbogacona niesamowitymi opowieściami o życiu.

Autorka: Ewa Marynowska

Dawniej było wspólne darcie pierza

Zamierzenie było następujące: spotkanie, organizowane przez Projekt Czuj Czuj przy Stole Powszechnym (warsztaty finansowane przez Urząd Miasta Stołecznego Warszawy), w kawiarni warszawskiego Teatru Powszechnego z uchodźczynią, która nauczy nas jak wykonać ozdoby z filcu. I tak to się zaczęło: kilkanaście kobiet zaczęło „kulać” filc – między dłońmi – i rozmawiać.

Nasza instruktorka to – świetnie mówiąca po polsku – Elmira Abasbekova z Kirgistanu. Pokazuje bransoletkę z oczkiem, którą zakłada się na rączkę każdemu dziecku, aby nie miało „głupiego wzroku”, później nosi się ją do końca życia. Zapytana o smaki swojej ojczyzny, podaje przepisy na najsłynniejsze danie z baraniny oraz słynne lepioszki czyli placuszki.

Nie wygląda na uchodźczynię, a jednak…

…musiała uciekać z kraju, bo jako znana dziennikarka pisała teksty przeciwko nowej władzy. Ale wyjazd z rodziną: mężem i trzema synami nie wchodził w ogóle w grę; trzeba było przygotować i opracować skomplikowany plan logistyczny. Zdecydowano, że mąż się z nią rozwiedzie i wyjedzie do Szwecji. Synowie zostaną wywiezieni przez przyjaciółkę jako jej dzieci: najmłodszy przebrany za… dziewczynkę, bo takie właśnie miała dokumenty, mówiące o tym, że ma 2 synów i córeczkę.

Ile było lęku, napięcia i niepewności, czy plan się powiedzie, tego nie da się teraz opowiedzieć. Po dotarciu Elmiry do polskiego ośrodka dla uchodźców, mąż powrócił ze Szwecji i rodzina się połączyła.

Kolejne zmiany

Kobieta wiedziała, że nie będą mogli powrócić do ojczyzny. Na szczęście, dzięki internetowi, mogą często rozmawiać z, pozostawioną w Kirgistanie, rodziną. W najbliższym czasie przyjedzie do niej siostra, której nie widziała od siedmiu lat. Synowie wrośli w polską kulturę i język. W szkole uczyli się rosyjskiego i kirgiskiego, tu mówią także świetnie po angielsku. Kim będą? Nie wiadomo. Najstarszy po maturze chce się rozejrzeć po świecie.

Obecnie rodzina mieszka w lokalu tymczasowym (baraku) w Podkowie Leśnej, ale już mają przyrzeczone przez burmistrza inne lokum. To nadzieja na wyrwanie się z nie najlepszego otoczenia. Podczas naszego spotkania pani Elmira z radością oświadczyła: to mój ostatni dzień w dotychczasowej pracy czyli w charakterze sprzątaczki!

Jaka praca w przyszłości? – pytam. Jeszcze nie wiem, na razie chcę odpocząć, a później zobaczymy.

Komentarze

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER!

FreshMail.pl