Sapioseksualizm – moda przychylna dojrzałym

Categories Społeczeństwo, Styl ŻyciaPosted on

Termin robi zawrotną karierę: w poradnikach, na portalach randkowych i matrymonialnych, przy kawiarnianych stolikach. A kto powiedział, że to co modne jest tylko dla młodych? Wszystko jedno kto, bo się mylił. Ten trend jest wprost wymarzony dla seniorek i seniorów!

Autorka: Katarzyna Władyka

O co chodzi?

Pod tajemniczym pojęciem, kryje się umiłowanie inteligencji. Osoba sapioseksualna odczuwa pociąg seksualny i emocjonalny do osób z wysoką inteligencją; to ktoś kto uważa inteligencję za najbardziej seksowną i pożądaną cechę u drugiego człowieka.

Będąc osobą sapioseksualną, szukamy partnera przenikliwego, dowcipnego, doświadczonego, zuchwałego w sądach, ale też inteligentnego emocjonalnie. Kogoś kto wysłucha, doradzi, zrozumie, przytuli, a że nie wygląda jak młody Paul Newman… cóż nie można mieć wszystkiego. Trzeba określić priorytety.

„Mózg to nowe cycki”

To mało wysublimowane hasło z amerykańskiej koszulki dobrze oddaje istotę sprawy. Chcemy spędzać czas z kimś, z kim nam się dobrze rozmawia i żartuje, a nie z kimś kto koncentruje się na swojej aparycji i godzinami poprawia loczki nad czołem. Oczywiście dla wielu ważniejsza może być śliczna buzia i kształtne pośladki, ale sapioseksualni prychną na to z pogardą. A właśnie! Wiele źródeł obśmiewa karierę tego pojęcia jako pustej mody i w sumie, głupiego snobizmu. Możemy się zgodzić lub nie, ale fakty są takie, że wraz z upływem lat zmieniają nam się kategorie doboru atrakcyjnych dla nas osób i najbardziej pożądanych cech.

Z czasem zaczynamy cenić wsparcie, empatię, uprzejmość, inteligentną dysputę, nieoczekiwaną ripostę, wspólne żarty. W sapioseksualności nie chodzi o „twardą” wiedzę, skończone uniwersytety i kursy; tylko o proste stwierdzenie, że mózg jest seksowny, ciekawa rozmowa bywa afrodyzjakiem, a sprzeczka o wyższość jednego pisarza nad drugim może nas zauroczyć bardziej niż Brigitte Bardot poraziła Rogera Vadima.

Uroda przemija

Czas płynie, uroda przemija, uroda to nie wszystko, piękno szybko się nudzi… wszyscy znamy te truizmy. Nie dotyczą one jednak powabów intelektu – piękny umysł można mieć bez względu na wiek, a nasza – niezależnie od numeru pesel w dowodzie osobistym – błyskotliwość ma moc zjednywania ludzi i jest bardziej wartościowa czy fascynująca niż błysk zębów młodego Roberta Redforda.

Wiele rozpraw napisano o zdominowaniu naszych czasów przez kult ciała i młodości, i przez coś, co socjologia nazywa kulturą obrazkową, która epatuje seksualnością w młodzieńczym wydaniu. Oczywiste jest, że mnóstwo osób nie odnajduje się w tak rygorystycznie określonej „normie” reprezentowanej przez modelki i modeli z bilbordów – nie tylko jako potencjalny obiekt, ale też jako podmiot, tj. osoba, dla której fizyczna atrakcyjność ma drugorzędne znaczenie; liczą się inne przymioty; bardziej duszy niż ciała.

Relacja oparta na fizyczności nigdy nie będzie tak długotrwała i głęboka, jak ta bazująca na przyjaźni i porozumieniu intelektualnym. Dlatego też – mimo, że sapioseksualizm brzmi jak kompletne fiu bździu – proszę Dojrzałych Wspaniałych o włączenie tego terminu do naszego słownika.

Komentarze

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER!

FreshMail.pl