Receptariusz naturalny – wiosenne oczyszczanie [Felieton Hanki]

Categories Felieton, ZdrowiePosted on

Każdy z nas przeżywa, co roku, przynajmniej jedną taką, czarowną chwilę. Gdzieś na przełomie zimy i wiosny, któregoś słonecznego dnia czujemy, że już! Budzi się nowe życie, powietrze pachnie, lżej na sercu. Przeszkadza tylko dziwna ociężałość ciała, zimowe ciuchy ważą tonę i w środku też jest jakoś inaczej.

Autorka: Hanka Bagińska

Cieszę się ogromnie, że nie mogę zajrzeć w głąb własnego organizmu, wystarczy bowiem popuścić nieco wodze fantazji, albo przejąć się reklamą któregoś ze środków do czyszczenia toalet, by wyobrazić sobie te złogi, resztki pokarmów, kamienie kryjące się po kątach, wątrobę opuchniętą i spracowaną, zatkane jelita i naczynia krwionośne, brr!

Ale mamy wiosnę, warto więc nie tylko pomyśleć o nowych fatałaszkach, lecz również oczyścić, zregenerować i usprawnić funkcjonowanie naszego ciałka.

Odwrotna strona medalu

Gdy mowa o oczyszczaniu, to wiadomo, że chodzi też o regularne (przynajmniej raz dziennie) opróżnianie kiszek. Temat wprawdzie mało elegancki, ale ważny. Jak o nie zadbać? Jest kilka sprawdzonych sposobów:

  • Zjadamy na czczo namoczone w wodzie poprzedniego wieczoru suszone śliwki z dodatkiem soku z połówki cytryny;
  • Popijamy herbatki przeczyszczające (z senesem lub kruszyną) albo łykamy tabletki ziołowe o takim działaniu;
  • Masujemy przez minutę odpowiednie punkty akupresurowe: poniżej pępka (na dwa palce) i na środku pięty;
  • Ćwiczymy pozycję kobry: leżąc na brzuchu, opieramy ręce na wysokości piersi; powoli, opierając się na rękach unosimy tułów i wyginamy go do tyłu. Nie odrywamy od podłoża nóg ani bioder. Wytrzymujemy w tej pozycji 10 s., powracamy do pozycji leżącej i odpoczywamy chwilę. Ćwiczenie powtarzamy 10 razy.

Post jednodniowy

Doskonałym sposobem na odtrucie organizmu jest całkowity post. Z czystym sumieniem mogę polecić tylko głodówkę jednodniową, bo dłuższe eksperymentowanie z niejedzeniem wymaga konsultacji i nadzoru lekarskiego. Sposób jest dobry acz nieprzyjemny, bo w ciągu dnia dopadną nas (chociaż nie muszą) wszystkie objawy zespołu odstawienia: osłabienie, ból głowy, nudności, nadpobudliwość. Pozostaje tylko odwracać uwagę od jedzenia różnymi niemęczącymi zajęciami, popijać herbatki ziołowe i wodę mineralną bez gazu.

Oczyszczanie tygodniowe

Gotujemy przez chwilę kaszę (jaglaną, orkiszową, amarantus, gryczaną) z odrobiną soli (proporcja: 1 filiżanka kaszy na 3 filiżanki wody), potem nakładamy pokrywkę, owijamy garnek gazetą i wsadzamy pod koc. Po kilku godzinach mamy kaszę ugotowaną na sypko. Zjadamy do 5 porcji (każda wielkości filiżanki do kawy) dziennie. Dozwolone dodatki (oczywiście, nie wszystkie naraz): natka pietruszki, pomidor, oleje – lniany, z oliwek lub winogronowy, pestki dyni, słonecznika, siemienia lnianego, ugotowana marchewka oraz przyprawy ziołowe bez ograniczeń.

Ach te ziółka

W procesie odtruwania i oczyszczania są nieocenione. Stosuje się je do środka w postaci soków, nalewek, herbat; i zewnętrznie do nacierań, okładów i … smarowania, bo często są wykorzystywane do sporządzania preparatów kosmetycznych.

Herbata zielona i nie tylko

Herbata zielona jest znana z właściwości odtruwających. Stanowi znakomity środek profilaktyczny przeciwko kamicy, ma silne działanie bakteriobójcze.

Herbata czarna jest mniej korzystna, bo znajdujące się w niej garbniki wysuszające przewód pokarmowy.

Działanie tonizujące i odtruwające mają również herbatki z liści mięty, pokrzywy, czarnej porzeczki, malin, poziomki i macierzanki.

Pamiętajmy! powinniśmy dostarczać organizmowi dwa litry płynu dzienne wypijane małymi porcjami, by tkanki były stale nawodnione, a nerki miały czym rozrzedzać toksyny.

Sok z brzozy

Szczęśliwi właściciele działek mogą go pozyskać za darmo, inni muszą odwiedzić bazarek. Gdy w drzewie krążą już żwawo soki, a ma dopiero zamiar się zazielenić, trzeba wywiercić niewielki otwór, wetknąć weń zakrzywiony patyczek (albo słomkę do napojów), jego koniec umieścić w sporej, plastikowej butelce, przymocowanej do pnia taśmą i gotowe! Po godzinie lub dwóch butelka będzie pełna. Wówczas wyjmujemy patyczek, otwór zaklejamy dokładnie Funabenem, albo gliną (zwykła ziemia też może być) i już mamy pewność, że nie zrobiliśmy drzewu krzywdy. Sok można do 4 dni przechowywać w lodówce. Pić po szklance dziennie przez kilka tygodni. Jest bardzo smaczny.

Uwaga! – jest to środek silnie działający, wypłukujący złogi, nie mogą go bezkarnie (to znaczy bez nadzoru lekarskiego) stosować osoby z zaawansowaną kamicą nerkową. Kamienie mogą się nagle poruszyć wywołując silny ból, a nawet wydostawać na zewnątrz (co ma dramatyczny przebieg, zwłaszcza u panów).

Wiesiołek

Wiadomo, że osoby po 40 roku życia powinny spożywać dużo nienasyconych kwasów tłuszczowych – NNKT (zalecenie WHO), a olej wytłaczany z nasion wiesiołka zawiera ponad 80% NNKT (rzepak – 30%, słonecznik – 62%, soja – 50%). Nasiona mają też sporo białka, celulozę, węglowodany i dużo mikroelementów.

W celach profilaktycznych należy zażywać 2 razy dziennie po pół małej łyżeczki nasion po jedzeniu, popijając ciepłym płynem. Kuracja trwa 2-3 miesiące. Zużyjemy na nią około kilograma nasion.

Wiesiołek rozrzedza krew (łagodnie obniża ciśnienie tętnicze) i obniża poziom cholesterolu. Jest pomocny w chorobach reumatycznych zarówno zapalnych, jak i zwyrodnieniowych, zmniejsza suchość ust, gardła i oczu, łagodzi dolegliwości w okresie menopauzalnym i zwiększa odporności organizmu. Jego zażywanie jest wskazane w nadwadze, chorobie wieńcowej serca i cukrzycy.

Olejek jest dostępny w sprzedaży wysyłkowej, w sklepach ze zdrową żywnością i w aptekach homeopatycznych –100 ml kosztuje około 28 zł. Nie należy go podgrzewać, tylko na zimno dodawać do sałatek.

Pokrzywa

Ciekawych jej właściwości odsyłam do artykułu Ewy Marynowskiej. Nie zaszkodzi przypomnieć, że ma działanie antynowotworowe, krwiotwórcze, odtruwa wątrobę i stabilizuje ciśnienie, czyści krew z trujących złogów, a przede wszystkim z cholesterolu. Jest środkiem leczniczym w zapaleniu płuc i opłucnej. Chłostanie bolesnych miejsc przynosi ulgę w schorzeniach reumatycznych.

Mniej pracochłonne jest przygotowanie herbatki ze świeżych liści wierzchołkowych (zebranych teraz, przed majem) – zalewamy je wrzątkiem i popijamy bardzo wolno na pół godziny przed śniadaniem, by uchronić się przed infekcjami. Kuracja trwa 4 tygodnie. Przez cały rok można pić taką herbatkę z pokrzyw suszonych z dodatkiem miodu.

Soki warzywne

Działanie odtruwające, moczopędne, odchudzające, bakteriobójcze mają też soki warzywne. Charakteryzuje je m. in. wysoki poziom przeciwutleniaczy, np. kapusta (1760) i buraki (840). Warto po nie sięgać wiosną jak najczęściej. Dobrze byłoby przygotowywać soki w domu, bo mamy wówczas gwarancję, że są świeże i nie zawierają konserwantów.

Sałatka z łąki

Godna polecenia, i o wiele bardziej wartościowa niż wymęczone w szklarniach nowalijki, jest sałatka z chwastów. Musimy tylko pamiętać, by zbierać zieloności w miejscach oddalonych od dróg. Co się nadaje na sałatkę wiosenną? Wierzchołkowe listki pokrzywy (zbieramy i siekamy w rękawiczkach lateksowych), lebiody i mniszka lekarskiego (przed zakwitnięciem), odrobina szczawiu – po rozdrobnieniu polewamy je odrobiną majonezu wymieszaną z kefirem albo oliwą.

Owoce suszone

Są bardzo zdrowe, chociaż kaloryczne. Sok z suszonych śliwek kalifornijskich zawiera w 100g aż 5770 przeciwutleniaczy, drugie miejsce w tabeli zajmują rodzynki – 2830. Suszone morele skutecznie przeciwdziałają anemii, a żurawina zwiększa odporność. Można je z powodzeniem dodawać w niewielkich ilościach do płatków śniadaniowych, lub sałatek.

Nasze opakowanie

Często dbając o wnętrze zapominamy o naszym opakowaniu, któremu też przyda się wiosenne odtrucie i upiększenie. Mamy do dyspozycji masę preparatów skomponowanych głównie na bazie ziół, w postaci kremów, balsamów, toników, szamponów, żeli kąpielowych i wielu innych. Trzeba czytając ulotki reklamowe zwrócić uwagę na ich skład i działanie.

Komentarze

Hanka Baginska

Ukończyła Wydział Filologiczny UW i Studium Dziennikarstwa. Zawodu uczyła się na własnych błędach na stanowisku redaktora naczelnego gazety zakładowej "Elektronowiec". Wymyślała artykuły na każdy temat, przepisywała na maszynie i "łamała" teksty, zajmowała się korektą i kolportażem. Wkrótce zmieniła środowisko i etat na sekretarza redakcji "Żyjmy dłużej", a później"Magazynu stomatologicznego". Od przejścia na emeryturę pisze wreszcie co chce. Bardzo lubi – od wypadku tylko teoretycznie – rajdy górskie, Afrykę, tańce w kręgu i pracę na działce. "Jeszcze żyję, choć marnie".

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER!

FreshMail.pl