Noworoczne remanenty [Felieton]

Categories Aktualności, FelietonPosted on
noworoczne remanenty

Znowu w rubryce wiek zmieniła się kolejna cyferka. Nowy Rok sprzyja refleksjom na temat minionych dwunastu miesięcy i próbom przewidzenia, tego co przyniosą następne. Osoby systematyczne, którą lubią wszystko planować, by jakoś okiełznać rzeczywistość i zapanować nad własnym życiem wyjmują sekretny kajecik, a jeszcze lepiej kalendarzyk i już wiedzą, że mogą odfajkować jako wykonane zadania: pobyt w sanatorium, zagospodarowanie działki, zakup nowego telewizora itp. Zresztą tylko trzęsienie ziemi mogłoby je odwieść od realizacji planów. Gorzej mają koniki polne żyjące z dnia na dzień, choć wcale nie tak beztrosko. Im uładzenie egzystencji zupełnie nie wychodzi. Z wielu zamierzeń musiały zrezygnować, bo nierealne, albo los wtrącił swoje trzy grosze i całkiem je pokrzyżował. Sama mogę być znakomitym tego przykładem. Chciałam wyremontować mieszkanie, to wyremontowali mi … nogę w szpitalu i odtąd jestem tytanową babcią, na której widok piszczą z zachwytu tylko bramki lotniskowe. Zapragnęłam zrobić interes życia, ale wpadłam w długi, bo dałam się nabrać, myślałam, że uda mi się poznać miłego pana z którym mogłabym gdzieś sobie wyjechać, albo miło porozmawiać – owszem udało się, ale też trochę na opak: pan chciał mówić tylko o sobie i byłam mu potrzebna jako: a) kucharka, b) pielęgniarka i c) sponsorka. Poznałam za to kilka interesujących pań w różnym wieku, więc chyba się wyrównało i nie czuję się przegrana.

A jak z resztą? Jak zwykle – nie starczyło sił, czasu i cierpliwości, by choć ruszyć z miejsca kilka zaległych spraw. Chyba każdy z nas ma takich parę. A to zabezpieczyć się finansowo, odkurzyć znajomość języka, nauczyć się czegoś nowego, powiększyć grono znajomych, zwiedzić ciekawe miejsca i … można długo ciągnąć taką wyliczankę.

Terapeuci różnej maści pocieszają, że nie należy zbytnio martwić się tym, że nie udało się nam tego czy owego osiągnąć, w myśl reguły, że lepiej gonić króliczka niż go złapać. Uważają, że fiasko planów finansowych powetują duchowe aspekty życia, a na przykład pozbycie się dodatkowych kilogramów zuboży naszą osobowość, natomiast uciekający z nietrafionych i obrzydłych związków mogliby się skazać na pełną udręki samotność.

I bardzo dobrze. Jesteśmy na emeryturze i nic nie musimy. Po co kombinować i wymyślać ambitne cele i tak jakaś siła sprawcza nam w życiorysie namiesza. Cieszmy się każdą miłą chwilą, pamiętajmy, że dostajemy do wykorzystania 1440 darmowych minut, które nie przechodzą na następny dzień! Zbierajmy i przechowujmy je w pamięci, by zachować na dłużej.

Autorka: Hanka Bagińska

 

Komentarze

Hanka Baginska

Ukończyła Wydział Filologiczny UW i Studium Dziennikarstwa. Zawodu uczyła się na własnych błędach na stanowisku redaktora naczelnego gazety zakładowej "Elektronowiec". Wymyślała artykuły na każdy temat, przepisywała na maszynie i "łamała" teksty, zajmowała się korektą i kolportażem. Wkrótce zmieniła środowisko i etat na sekretarza redakcji "Żyjmy dłużej", a później"Magazynu stomatologicznego". Od przejścia na emeryturę pisze wreszcie co chce. Bardzo lubi – od wypadku tylko teoretycznie – rajdy górskie, Afrykę, tańce w kręgu i pracę na działce. "Jeszcze żyję, choć marnie".