Medytacja to nie aspiryna, ale też znakomicie działa na organizm, a w dodatku odmładza [Dziubnij Styl #50]

Categories Dziubnij Styl, ZdrowiePosted on

Medytacja staje się coraz modniejsza, ale wciąż mało o niej wiemy. Do jej określania używamy obiegowych pojęć, w których gubi się jej prawdziwe znaczenie. Traktujemy ją jak sposób na chwilowe odizolowanie się od rzeczywistości, żeby np. zredukować stres. Najczęściej nie interesujemy się, jak medytowanie wpływa na naszą psychikę i organizm. A szkoda, bo wiedza na ten temat nie tylko skłoni nas do jej systematycznego stosowania, ale i pozwoli uwierzyć w jej dobroczynny wpływ, nawet na nasze codzienne życie.

Autorka: Basia Dziubińska

Do około 1970 roku zachodnia medycyna nie przywiązywała specjalnej wagi do medytacji i innych technik. Dopiero R. Keith Wallace, fizjolog z uniwersytetu w Los Angeles naukowo udowodnił, że medytacja to nie tylko praktyka życia duchowego, ale i potężny instrument oddziaływania na organizm. Obserwacja funkcji życiowych organizmu podczas medytacji wyraźnie wykazała głębokie rozluźnienie ciała osób badanych oraz pozytywne zmiany w oddechu, pracy serca i ciśnieniu krwi. I co ciekawe, okazało się, że taki efekt można osiągnąć bez wielu lat praktyki.

Wallace jako pierwszy udowodnił, że podczas medytacji nasz organizm – wbrew temu, co sądzono – wypoczywa, ale i czuwa. Jest w stanie uśpionego czuwania. Udowodnił, że dwa wykluczające się stany spoczynku i czuwania łączą się ze sobą podczas medytacji. Możemy łagodnie bez specjalnego wymuszania osiągnąć znakomite rezultaty, wprowadzić ciało i umysł w stan odprężenia, relaksu, harmonii, likwidować stresy, rozwiązywać problemy. Podczas medytacji osiągamy spokój, ponieważ zmartwienia, poczucie winy, złość i inne negatywne stany psychiczne nas nie dotyczą. Medytacja podnosi próg odporności na ból, zmniejsza wyczerpanie, zmęczenie, poprawia koncentrację. Medytując, nie tylko osiągamy koncentrację, ale się jej uczymy, a potem z powodzeniem możemy ją stosować w codziennym życiu. Ponadto ta technika daje nam znakomitą odporność na stresy.

W sumie, medytacja przygotowuje nas do unikania wielu niebezpieczeństw. I co jest najważniejsze dla ludzi starszych, medytacja odmładza, bowiem obniża wiek biologiczny. Korzystnie wpływa na ciśnienie tętnicze, ostrość widzenia w bliży i sprawność słuchu, a są to trzy wskaźniki starości biologicznej. Z wiekiem ciśnienie rośnie, słuch tępieje i nasila się dalekowzroczność. Wallace udowodnił, że praktykowanie medytacji przez dłuższy czas wpływa na te wskaźniki korzystnie, a więc odwraca proces starzenia się. Osoby uprawiające medytację np. przez pięć lat i dłużej młodniały w skali biologicznej o dwanaście lat. Bez względu na wiek medytacja powoduje, że można dzięki niej poprawić swoje zdrowie. A co ciekawe, medytacja w wieku powyżej sześćdziesięciu pięciu lat daje najlepsze rezultaty.

Medytacja była stosowana od niepamiętnych czasów w religiach, para-religiach, kulturach, dlatego istnieje wiele technik i metod medytacji. Często są to skomplikowane czynności i fizyczne i umysłowe, ale polecam je tym osobom, które chcą zgłębiać techniki medytacyjne. Bez względu na to, jakich technik się używa są zasady obowiązujące zawsze, np. najlepiej medytować po przebudzeniu się, przed jedzeniem, a następnie przed snem. Nie należy zwracać uwagi na niezależny od nas przepływ myśli i uczuć, bo na początku jest to prawidłowość. Bez względu na nasze uczucia nie możemy przerwać medytacji. Nie musimy przejmować się brakiem wewnętrznej dyscypliny, to przyjdzie z czasem.

Ja wybrałam najprostszą medytację, czyli skupienie się na oddechu. Obserwuję swój oddech na każdym etapie jego trwania, obserwuję, co dzieje się w moim organizmie podczas oddychania. Początkowo jest to jak walka z samym sobą, skupienie wciąż przerywają różne odgłosy, myśli. Im więcej ćwiczę, tym bardziej udaje mi się skupić, wręcz odgrodzić się od rzeczywistości. Przecież wiem, że muszę dojść do głębokiej, przynoszącej wypoczynek pustki albo transu, który uspokaja umysł od panującego w nim zazwyczaj zamętu. Tak przy okazji, to znakomity sposób na bezsenność.

Można stosować inne techniki np. skupienie się na symbolicznym dźwięku „om”, słowie czy zdaniu, np. sławne jest zdanie „Każdego dnia staję się pod każdym względem lepszy i lepszy”. Wiele osób koncentruje uwagę na płomieniu świecy. Inni stosują medytację chodząc, skupiając się na pracy stóp przy każdym ruchu.

Wybór sposobu medytacji jest prosty. Wybieramy tę, która najbardziej nam odpowiada. A jeśli już podejmiemy decyzję o medytowaniu, musimy przestrzegać bezwzględnie jednej zasady. Ćwiczymy regularnie i nie stosujemy żadnych wymówek, a wtedy – na pewno – będziemy lepiej i dłużej żyć.

Komentarze

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER!

FreshMail.pl