Mała wielka Kuchnia

Categories Aktualności, KulinariaPosted on

Kuchnia konfliktu czyli wegańska knajpka na Wilczej. Nazwa przewrotna, ale nawiązująca do zbrojnych konfliktów na ziemiach, z których pochodzą imigranci. Sułtan z Afganistanu, Mohamad – z Tadżikistanu, Zura z Czeczenii oraz Malika i Liza.

Autorka: Ewa Marynowska
Zdjęcie: www.facebook.com/kuchniakonfliktu

Prawdziwa, domowa i prosta

Codziennie jest komplet, a nawet nadkomplet gości, wśród których i ja byłam. Nie ma miejsca przy trzech stolikach na parterze? To schodzimy wąskimi schodami do piwnicy. Tam dwa większe stoły. Potrawy są serwowane na talerzach ze zbiórki, ogłoszonej na facebooku. Sztućce też z darów.

Menu z fotografią też można zobaczyć na portalu społecznościowym. Nie ma wyboru – jest tak, jak w domu – je się to, co na dziś przygotowano. My dostaliśmy pyszną zupę z soczewicy, pilaw z pieczonym bakłażanem, czerwoną kapustą vinegrette z rodzynkami i piklami z marchewki. Do popicia lemoniada. Przez chwilę ma się wrażenie, że znaleźliśmy się gdzieś daleko od Warszawy i tych wszystkich knajp, które serwują przestylizowane maleńkie dania na ogromnych białych talerzach, aby wywołać wrażenie, iż porcja jest większa. Tu potrawa sięga brzegów talerzy, ozdobionych kwiatkami w stylu PRL. Jest normalnie, a nawet sentymentalnie. Życzliwość i uśmiech pojawia się bezwiednie.

Zapomniane smaki powracają

Pierwsze wcielenie Kuchni konfliktu to był foodtruck czyli  przemieszczający się samochód, z którego serwowano, wcześniej przygotowane dania. Była to samsa z hummusem i piklami, matbucha (to marokańska przekąska) z kaszą bulgur, z pieczoną papryką i prażoną ciecierzycą. Młodzi konsumenci polubili te smaki do tego stopnia, że jeździli za tym autem. Rok później powstał większy kontener, ustawiony na Placu Zabaw nad Wisłą. Można było zjeść, siadając przy rozstawianych stolikach – placek z warzywami, ale też obejrzeć bardzo poruszający film o sytuacji uchodźców. Podawano tam różne potrawy. Dziennikarka Bielsatu  Alina Kołuszyk, ubrana w tiszert z białoruską wycinanką, przygotowała wieraszczakę – rodzaj maczanek do sosu na bazie piwa i warzyw do kiełbasek, które były jedzone w XVIII wieku na terenie Wielkiego Księstwa Litewskiego i Korony.

Wspólne dzieło

Jedną z inicjatorek Kuchni była 26 letnia Jarmiła Rybicka, podróżniczka, aktywistka, absolwentka wydziału prawa na UW. Swoją pracę magisterska poświęciła Human rights czyli równym prawom dla wszystkich na świecie. Zajęła się też pracą i zabawą z romskimi dziećmi z Pragi.

W tej inicjatywie chodziło o miejsce, w którym przybysze z różnych stron świata będą mogli się spotkać, poznać, pokazać siebie i swoją kulturę poprzez kuchnię, która zawsze interesuje ludzi. Na facebooku ruszyli ze zbiórką społeczną (crowdfunding), a kiedy pieniędzy nie wystarczyło włączyli się znani i cenieni artyści – między innymi Marek Raczkowski i Wilhelm Sasnal, przekazując swoje prace na aukcję, która odbyła się w Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Pomogły też doświadczone właścicielki z BaruStudio – Asia Gawrońska i Justyna Rzepecka, próbując potrawy i układając menu. W planach są różne akcje, przeglądy filmów i warsztaty dla dzieci.

Pracujący w Kuchni dostają wynagrodzenie: 15 zł za godzinę.

Wspierajcie, smakujcie i propagujcie wśród rodziny i znajomych.

Z ostatniej chwili: Kuchnia Konfliktu została nominowana w konkursie S3KTOR w kategorii: Projekt aktywizujący. Ja na nich zagłosowałam.

Komentarze

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER!

FreshMail.pl