Laleczki motanki

Categories Społeczeństwo, Styl ŻyciaPosted on

Ponownie spotykamy się przy Stole Powszechnym (przeczytaj poprzedni tekst), tym razem z imigrantką z Ukrainy Anastazją, z którą będziemy motać czy zawijać lalki, spełniające dobre życzenia. To Żądanice (od żądania – życzenia) albo Ziarnuszki – chroniące dom przed złymi duchami lub Karmicielki, pilnujące, aby w gospodarstwie nie zabrakło jedzenia. Umiejętność i związana z nią wiara w „białą magię” jest ciągle żywa na Ukrainie. Starsze kobiety uczą młodsze, a te z kolei przywożą całe kolekcje pięknych laleczek na doroczne jarmarki w Lublinie.

Autorka: Ewa Marynowska

Tkaninę się drze, zamiast krojenia nożyczkami

Przy wykonywaniu laleczki powinny być spełnione ważne czynności rytualne. Laleczce wypełnia się główkę z kwadratu białej tkaniny, kawałkami szmatek albo suszonymi ziołami – to w przypadku Ziarnuszki. Lalka nie może mieć znaczonych rysów twarzy; nie naszywa się więc żadnych koralików imitujących oczy albo usta.

Ja swoją Motankę wypełniam mieszanką szmatek i suszonego rumianku. Po obwiązaniu nicią szyi, zawiązaniu – koniecznie! – trzech supełków, formuje się ręce, które również są ozdobione zawiązaną nicią. Korpus lalki formuje się z pozostałej po wypełnieniu główki części szmatki. Następnie wkłada się barwną spódnicę, motając ją w pasie. Podczas całego procesu twórczego nie należy używać żadnych ostrych narzędzi, ani igieł. Na koniec lalkę stroimy w chusteczkę na szyi, przyklejamy jej włosy i zdobimy błyskotkami. Swojej założyłam na rączkę bransoletkę.

Motankę należy wziąć do domu, dać jej jakiś prezent od siebie, np. wstążkę i nie pokazując nikomu, schować. Kiedy spełni nasze życzenie – spalić.

Lalki współcześnie

Dziś kultura popularna podchwytuje wszelkie możliwe wątki i zainteresowania. Artystka Kasia Dorota (to nazwisko) organizuje w muzeach etnograficznych spotkania przy tworzeniu laleczek ze skrawków tkanin, tasiemek i koronek. Zainteresowanie jest duże, bo wzrasta psychiczna potrzeba powrotu do odwiecznych spotkań i działań kobiecych –takich dawnych pierzaków, które łączyły kobiety przy pracy, rozmowach i śpiewie.

Clarissa Pinkola Estes, córka emigrantów i uchodźców, doktor psychologii klinicznej, w znanej książce „Biegnąca z wilkami” pisze o lalce, którą umierająca matka daje córce, aby ta ją w symboliczny sposób zastąpiła. Reliktem tej intencji są dziś wszystkie pluszowe przytulanki, dawane dzieciom przed snem i w trudnych momentach.

Moda na zwijanie skrawków tkanin wyrasta z potrzeby powrotu do domowego rzemiosła, a także odwrotu od plastikowych, hurtowo wyrabianych w Azji banalnych „Barbie”. To wyraz odcięcia się od globalnej estetyki.

Przydawanie lalkom „zaklęć” czy życzeń jest nawiązaniem do dawnej duchowości. Bo motanki to lalki ukrytych w duszy marzeń… A różnią się od innych także tym, że są zrobione bez użycia igieł i nożyczek, niejako w opozycji do lalek voodoo, nakłuwanych szpilkami. Ostre narzędzie mogłoby bowiem skaleczyć los, który przekształciłby się w zły omen.

Warsztat odbył się dzięki wsparciu Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy.

Komentarze

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER!

FreshMail.pl