Jest takie miejsce – zostań bywalcem Ośrodka Nowolipie [Felieton Hanki]

Categories Aktualności, FelietonPosted on

Poniższy tekst powstał na początku listopada 2015 roku, jeszcze przed remontem Ośrodka Nowolipie. Nie został ukończony, bo autorkę przejechano na pasach i utknęła w szpitalu. Obecnie, w kilka dni po ponownym otwarciu placówki okazało się, że być może warto nawiązać do tradycji i przypomnieć, jak to kiedyś bywało…

Tekst i zdjęcia: Hanna Bagińska
Zdjęcie powyżej: Wchodzących wita żaba pospolita z Nowolipia

Ktoś przychodzący z zewnątrz może już na korytarzu zobaczyć czego można się spodziewać po Ośrodku i znaleźć coś dla siebie. Ogłoszenia umieszczone na licznych tablicach informują o najbliższych koncertach, wystawach, zabawach tanecznych, cyklicznych spotkaniach kół zainteresowań, kursach, prelekcjach, zebraniach organizacji senioralnych … i długo by jeszcze wymieniać.

Ośrodek jest w pełni dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych, zainstalowano bowiem podjazd, windę, poszerzono wejścia, odpowiednio wyposażono łazienki. Zwraca uwagę przyjazne seniorom zagospodarowanie pomieszczeń: wszędzie są wygodne krzesła o właściwej wysokości, urządzono sporo przytulnych kącików z fotelami i kanapami, na każdym parapecie znalazły swoje miejsce piękne kwiaty, a ściany udekorowano budzącymi miłe skojarzenia obrazami i starannie wyeksponowanymi starociami. Ośrodek tętni życiem – panuje w nim przyjemna, domowa atmosfera, sympatyczni są zarówno bywalcy, jak i obsługa. Miejsce to stanowi zaprzeczenie standardowego wyobrażenia na temat placówek pomagających seniorom.

Ktoś, kto pragnąłby uporządkować nieco swe wrażenia bez trudu zorientuje się, że działalność Ośrodka skupia się wokół kilku podstawowych tematów:

Zdrowie

W Ośrodku działa mini poradnia geriatryczna. W odrębnej sali można ćwiczyć pod opieką fizjoterapeuty, który czuwa na prawidłowością przebiegu rehabilitacji oraz bezpieczeństwem uczestników. Można też skorzystać z masażu i zamówić usługi pielęgniarskie.

Społeczeństwo i świat

W Centrum mają swoją siedzibę Koła Emerytów i Rencistów nr 5 i 25. Jest to również miejsce obrad Rad seniorów: wolskiej i warszawskiej.

Bardzo popularny jest „Punkt cyfrowego wsparcia seniorów” – można się tutaj nauczyć podstaw obsługi komputera, tabletu czy aparatu fotograficznego, albo korzystając z pomocy instruktora porozmawiać przez skype’a z rodziną rozsianą po całym świecie.

Dużym powodzeniem cieszy się też poradnictwo prawne z zakresu pomocy socjalnej.

Koła zainteresowań

Koło Geograficzne organizuje wycieczki palcem po mapie oraz pokazy slajdów i wieczory wspomnień podróżniczych. Natomiast Oddział PTTK Echo, skupia miłośników bliższych i dalszych wojaży. Jego członkowie sami decydują, gdzie, kiedy i na jak długo chcą pojechać.

Należący do Koła Botanicznego zajmują się ogrodem, który cieszy oko wielobarwnymi kwiatami i starannie utrzymanymi roślinami zimozielonymi. Szczególną troskliwością i opieką otaczają dość rzadkie okazy flory. Dbają również (to widać!) o kwiaty doniczkowe wewnątrz Ośrodka.

Sport

W Ośrodku działa prężny Klub Olimpijczyka zrzeszający wielu znakomitych zawodników i amatorów-seniorów organizując co roku trzydniową olimpiadę, w której uczestniczy około 300 sportowców z kilkunastu zespołów z kraju startujących w 15 konkurencjach. Zawody odbywają się z zachowaniem całego ceremoniału igrzysk: przemarszem drużyn przed flagą Polskiego Komitetu Olimpijskiego i licznie zgromadzoną publicznością podczas otwarcia oraz uroczystym zakończeniem z rozdaniem nagród, dyplomów i pucharów.

Swoich entuzjastów mają także należące do „pokojowych” konkurencji sportowych brydż i szachy.

Kultura, rozrywka

Kto potrafi, ten gra, kto lubi, ten śpiewa, a kto woli wypowiadać się na płótnie – maluje. Przy Ośrodku działa orkiestra symfoniczna Odeon, chór Caro i zespół wokalno-instrumentalny, a Galeria Nowolipie prezentuje wystawy nie tylko artystów z Pracowni Malarskiej, ale zaprasza również malarzy z zewnątrz.

Co piątek odbywają się dyskoteki (tzw. imprezy mikrofonowe), do tradycji należą coroczne Andrzejki, zabawy sylwestrowe oraz wspólne kolędowanie.

Trudno zliczyć prelekcje na różne tematy, odczyty, koncerty i spotkania z ciekawymi ludźmi.

Samo życie

W ośrodku jest czynna stołówka, dania są smaczne i tanie. Korzystają z niej przede wszystkim ci, którym przyrządzanie posiłków sprawia duże trudności, a także wolą posilać się w miłym towarzystwie, zamiast w samotności. Obiady są także dowożone do domów osób mających problemy z samodzielnym poruszaniem się.

Kawiarenka oferuje kawę i herbatę po minimalnych cenach, prasę codzienną do przejrzenia i możliwość spotkania się z innymi bywalcami. Ci, którym prasa nie wystarcza mogą sięgnąć do zbiorów Biblioteki zaspokajających rozmaite gusta czytelnicze.

Bywalcy mogą za symboliczną odpłatnością skorzystać z usług fryzjerskich, pralniczych i krawieckich.

* * *

Czas najwyższy by, po pobieżnym zwiedzeniu Ośrodka – dokładne zajęłoby chyba ze dwa dni – i uzbieraniu wielu pytań, porozmawiać z dyrektorem Zbigniewem Ogonowskim członkiem-założycielem i wieloletnim szefem placówki.

– Czy Ośrodek Nowolipie jest przeznaczony wyłącznie dla osób starszych?

– Nie tylko. Kryterium wieku nie jest decydujące, chodzi o aktywizowanie osób starszych i udzielanie pomocy POTRZEBUJĄCYM, a są nimi także ludzie młodzi z niepełnosprawnością. W myśl założenia, by nie dawać ryb, tylko wędkę, dbam o to, by od początku stworzyć właściwą relację między nami a bywalcami Ośrodka. Nie tyle na zasadzie biorca – dawca, lecz klient i sprzedawca usługi. Jest to układ czytelny i jasny. Usługi są wprawdzie płatne, ale ich ceny na tyle przystępne, że nawet osoby o niskich dochodach (wiadomo, u nas emerytury i renty do wysokich nie należą) mogą sobie na nie pozwolić.

Uważnie obejrzałam wszystkie ogłoszenia w korytarzach i zauważyłam, że koła zainteresowań i kluby są jakby mini republikami z własnym zarządem, programem i… finansami.

– W ten sposób nasi bywalcy stają się współorganizatorami wydarzeń w Ośrodku, przedstawiają propozycje imprez, sposobu pobierania opłat i dysponowania nimi, np. większość opłaty za wycieczkę pokrywa koszty, ale resztę można spożytkować np. na zakupienie paczki dla koleżanki leżącej w szpitalu.

Często pełni pan właściwie funkcję doradcy i współorganizatora.

– Nie wszystko da się wykonać siłami społecznymi, wiele inicjatyw wymaga dofinansowania lub pomocy fachowych pracowników socjalnych. Stwarzamy możliwości, a bywalcy je wykorzystują.

– Właśnie, bywalcy. Skąd to określenie?

– Inne wyrażenia typu podopieczni, klienci jakoś źle mi się kojarzą. Bywalec, to ktoś aktywny, o określonych zainteresowaniach i dużym potencjale.

– Ośrodek jest bardzo popularny w Warszawie, jako miejsce bezpiecznej, dobrej zabawy, a seniorzy bardzo Pana chwalą za dobór melodii do tańca. Są to ukochane przeboje z lat 70. 80, 90. i nie tylko. Regułą jest że: „cała sala śpiewa z nami” i „nie musisz mieć pary, możesz się bawić w grupie”.

– Bardzo mnie to cieszy. Nie ukrywam, że sam świetnie się bawię mając do dyspozycji bogaty zestaw płyt i mikrofon.

– Skąd w Ośrodku tyle pięknych i cennych staroci?

– Stare przedmioty „z duszą”, łączą pokolenia, są świadectwem życia w dawnych czasach. Zbieram je nie tylko ja, lecz i nasi współpracownicy i bywalcy. Dobrze, że znalazły przytulisko w Ośrodku, gdzie cieszą wszystkich odwiedzających.

– Podobno są także w Ośrodku pokoje gościnne, kto może z nich skorzystać?

– Współpracujemy z wieloma organizacjami w kraju i jeśli grupy seniorów zapragną zwiedzać Warszawę, to mogą się u nas zatrzymać. Mamy pięć dwuosobowych pokoi hotelowych z łazienkami, TV i lodówką w przystępnej cenie. Zapewniamy również pomoc w ułożeniu programu zwiedzania. Niedawno gościliśmy grupę uczestników plenerów malarskich, mieszkańców domów pomocy społecznej.

– Rozmawiamy w dość szczególnym czasie, który może zaważyć o przyszłości Ośrodka…

– Budynek ma przeszło 60 lat. Do 1985 roku był tu żłobek. Nie możemy dalej łatać dziur – czas na remont generalny, poprawę warunków bezpieczeństwa (podłogi, wykładziny), lepsze dostosowanie do naszej działalności. Obecnie najważniejszym zadaniem jest znalezienie na czas remontu siedziby zastępczej, żeby chociaż w mniej dogodnych warunkach móc kontynuować działalność – jest to warunek przetrwania placówki. Bez siedziby, choćby tymczasowej, istnieje niebezpieczeństwo utraty najcenniejszego kapitału – ludzi, którzy z Ośrodkiem współdziałają.

– Właśnie, udała się Panu cenna sztuka: zarażenie pasją społecznikowską współpracowników i skompletowanie doświadczonego, kompetentnego, zżytego ze sobą od lat zespołu, co ma duży wpływ na atmosferę panująca w Ośrodku.

– Współpracownicy stanowią najcenniejsze „aktywa” naszej placówki. Jesteśmy ze sobą zaprzyjaźnieni, co znacznie ułatwia i umila wykonywanie codziennej pracy.

– Pozostaje mi życzyć Panu, Pracownikom i Bywalcom Ośrodka, by te jakże pożyteczne i przynoszące radość, nie tylko mieszkańcom Muranowa, działania można było jak najszybciej wznowić w wyremontowanych pomieszczeniach.

Komentarze

Hanka Baginska

Ukończyła Wydział Filologiczny UW i Studium Dziennikarstwa. Zawodu uczyła się na własnych błędach na stanowisku redaktora naczelnego gazety zakładowej "Elektronowiec". Wymyślała artykuły na każdy temat, przepisywała na maszynie i "łamała" teksty, zajmowała się korektą i kolportażem. Wkrótce zmieniła środowisko i etat na sekretarza redakcji "Żyjmy dłużej", a później"Magazynu stomatologicznego". Od przejścia na emeryturę pisze wreszcie co chce. Bardzo lubi – od wypadku tylko teoretycznie – rajdy górskie, Afrykę, tańce w kręgu i pracę na działce. "Jeszcze żyję, choć marnie".

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER!

FreshMail.pl