Gdzie ci mężczyźni? Czekają na propozycje…

Categories Aktualności, Kultura, Społeczeństwo, Styl ŻyciaPosted on

No, nie ma, nie ma…”. Pamiętacie tą piosenkę z tamtych naszych lat? Na spotkaniach w sprawie polityki senioralnej często słychać pytania: Dlaczego nie ma mężczyzn na Uniwersytetach Trzeciego Wieku, w klubach seniora czy w organizacjach pozarządowych działających na rzecz osób starszych? Czemu dziewięćdziesiąt procent osób uczestniczących w rozmaitych imprezach dla seniorów to kobiety? Czy wszystkiemu winna biologia?

Tekst: Romuald Styszyński

Niestety, mężczyźni nie interesują się propozycją programową, jaką im oferują prawie wszystkie organizacje dotowane ze środków publicznych. Powodem jest to, że organizacje kierują swoje działania do odbiorcy najbardziej licznego i dostępnego, a więc do kobiet. Przedstawiciele tych podmiotów piszą swoje projekty zgodnie z wymogiem poprawności politycznej, dla seniora „typowego” i „statystycznego”. Robią to zgodnie z najbardziej stereotypowym i bardzo rozpowszechnionym twierdzeniem, iż osoby starsze to grupa jednolita i wymagająca zuniwersalizowanej oferty. Zgodnie z tym krzywdzącym przekonaniem, seniorzy nie mają różnych potrzeb, także takich, które wynikają z ich płci biologicznej czy kulturowej. Wszyscy zostajemy zaszufladkowani.

Nie bez znaczenie jest też to, że większość osób decyzyjnych w organizacjach to kobiety. My dłużej pracowaliśmy, one szukały dla siebie miejsca. Znalazły. Ich wrażliwość widoczna jest w ofercie – ofercie dla kobiet. Nam facetom się nie podoba, więc nie włączamy się w sfeminizowane organizacje, które pozostają jeszcze bardziej sfeminizowane. I koło się zamyka. Więc sami też ponosimy winę. Za mało się organizujemy, łatwo nam machnąć ręką i powiedzieć „tak już jest, trudno”.

Nie wszędzie jest tak źle. Są samoistne zrzeszenia działające bez dotacji i nienastawione na wypełnienie urzędowych programów. Można zobaczyć: kabarety, teatry i zespoły zainteresowań zawodowych, gdzie udział mężczyzn odpowiada ich udziałowi w populacji. Seniorzy robią w tych zespołach, „co chcą”. I robią to sami, oddolnie. Nie podpisują żadnych list obecności, nikt ich nie wykazuje w żadnych raportach. Gdyby ktoś chciał wykazać, to właśnie tam odnalazłby mężczyzn.

Jak można zobaczyć w Internecie i w programach telewizyjnych lepiej rozwiniętych krajów UE, ludzie starsi nie siedzą tam na salach wykładowych i widowniach różnych impreza, jak to ma miejsce u nas. Często aktywnie działają.  W Niemczech powstała organizacja Senior Ekspert, zrzeszająca kilka tysięcy emerytów ekspertów, którzy zachowali swoją aktywność profesjonalną. Mężczyźni stanowią w niej większość. W Anglii seniorzy mężczyźni wykonują ławki i karmiki dla ptaków do parków miejskich. We Francji są seniorskie teatry, które nie mogą się obyć bez facetów.

Na pytanie: gdzie ci polscy, dojrzali mężczyźni?  Należy odpowiedzieć, że czekają na propozycje nie do odrzucenia. Jak jej nie dostaną, to będą musieli zadziałaś sami. Tylko czy to się wszystkim spodoba?

 

Romuald Styszyńki jest prezesem zarządu warszawskiego Stowarzyszenia „Kreatywni 50+”.

 

 

Komentarze

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER!

FreshMail.pl