Dziś prawdziwych Romów już nie ma?

Categories Aktualności, KulturaPosted on

Na urządzonej przez Forum Austriackiej Kultury konferencji słyszę słowo, które weszło do potocznego języka: cyganić. A także o krzywdzących stereotypach, dotyczących tej grupy etnicznej: leniwi, brudni, źli, nieintegrujący się. Dowiaduję się także, że grupa dzieli się pod względem pochodzenia: Romowie są z Indii, a Sinti wywodzą się z Persji.

Autorka: Ewa Marynowska
Zdjęcia: Reprodukcje obrazów Katarzyny Rzepki-Listwan

Jadą wozy kolorowe

Tam też dostaję profesjonalne opracowanie Virtulal Citizenship nt. historii, pochodzenia, liczebności i perspektyw tej etnicznej mniejszości w różnych krajach, gdzie jest osadzona. W Polsce Romów jest stosunkowo mało, w porównaniu do Francji, Włoch czy Austrii i Niemiec: wg narodowego spisu z 2011 roku jest ich – 16 830. Z dwoma obywatelstwami – polskim i romskim – identyfikuje się 7000 osób. Mieszkają w miastach albo na ich obrzeżach. Największa społeczność żyje w województwie Dolnośląskim (12,13%), potem w Małopolskim, Śląskim i Mazowieckim. W Warszawie mieszkają na Pradze, Targówku, a także w pobliskich miasteczkach, takich jak Otwock.

W czasach PRL-u zostali zmuszeni do osiadłego życia, w miejsce wędrownego w wozach, ciągniętych przez konie. Co ciekawe w naszym kraju znajduje się kilka hodowli pięknych i spokojnych koni cygańskich – gypsy cob. Dzieci romskie zostały objęte obowiązkową edukacją w zakresie szkoły podstawowej. Jednak wykształcenie wyższe udaje się osiągnąć tylko niewielu: prym w tej dziedzinie wiodą kobiety.

Holokaust czyli po romsku Porajmos

Romowie i Sinti, o czym często się nie pamięta, byli przez Niemców skazani na zagładę. Sterylizowano ich, odebrano prawa wyborcze, prześladowano i zamykano w gettach. W czasie wojny masowo wywożono do obozów śmierci Treblinki, Ravensbruck, najwięcej do Auschwitz – Birkenau. W Buchenwaldzie cyklon B wypróbowywano na romskich dzieciach.

16 maja 1944 roku w Birkenau uprzedzeni przez jednego z polskich więźniów, który dowiedział się o tych planach od SS-mana, w desperackim akcie, stawili opór Niemcom, którzy chcieli zlikwidować obóz, wysyłając ich do gazu. Uzbrojeni w młoty, kilofy, łopaty i kamienie nie zgodzili się na opuszczenie obozu. Oprawcy w obawie, że bunt rozszerzy się na cały obóz – zrezygnowali. Nie wiadomo dokładnie, ilu Romów zginęło w zagładzie, gdyż często nie mieli oni dowodów tożsamości, ale szacuje się, że było ich około 500 do 600 tysięcy.

Obrazy z wyobraźni a rzeczywistość

Obraz Katarzyny Rzepki-Listwan

Czarnowłose Romki przyciągały uwagę artystów (patrz: obraz Olgi Boznańskiej pt. Cyganka) i filmowców. Może ktoś pamięta historię Czekolady, gdzie zbuntowana bohaterka filmu, grana przez Juliette Binoche, zakochuje się w przystojnym Cyganie i zaczyna odwiedzać ich obozowisko.

Małżeństwo Joanny i Krzysztofa Krauzów sfilmowało opowieść o wybitnej poetce Papuszy – po cygańsku Lalka – (Bronisławie Wajs). Była śliczna i wyrosła ponad swoje otoczenie. Sama nauczyła się pisać i czytać, bo matka i ojczym nie dbali o wykształcenie potomstwa. Podpatrywała dzieci, które chodziły do szkoły i chodziła się uczyć do mieszkającej obok Żydówki, której w ramach wdzięczności łapała uciekające kury.

Jako szesnastolatka została wydana za mąż za starszego od niej o 24 lata brata ojczyma – harfiarza.

Papusza utrzymywała się z wróżenia, a jej wiersze stały się znane dzięki Jerzemu Ficowskiemu, który je tłumaczył i wysyłał do Juliana Tuwima. To on spowodował, że w 1956 roku ukazał się zbiór pt. Pieśni Papuszy. Za najlepszy wiersz uważa się Pieśń cygańską z Papuszy głowy ułożoną:

W lesie wyrosłam jak złoty krzak,
w cygańskim namiocie zrodzona,
do borowika podobna.
Jak własne serce kocham ogień.
Wiatry wielkie i małe
wykołysały Cyganeczkę
i w świat pognały ją daleko…
Deszcze łzy mi obmywały,
słońce, mój ojciec cygański, złoty
ogrzewało mnie
i pięknie opaliło mi serce.
Z modrego zdroju nie czerpałam sił
tylko przemyłam oczy (…)

Pożegnanie taboru

Moja znajoma, młoda malarka wraz z rodziną, rok temu zamieszkała w domu na Wzgórzu Paproci – jak nazywa to miejsce – czyli w okolicy Limanowej. Zaprowadziła 6 letniego synka do szkoły i okazało się, że tam uczą się także dzieci romskie, zamieszkałe w okolicy. Powoli poznawała to, nieznane jej wcześniej, środowisko. Z dziećmi zaczęła prowadzić zajęcia plastyczne w świetlicy, dorosłych obserwowała podczas grupowych spotkań. Tak powstał cykl obrazów Lilie, przedstawiających tańczące osoby – głównie kobiety, ale także i pary oraz muzykantów.

Równocześnie – co za zbieg okoliczności – dostałam, właśnie wydany (Ośrodek Brama Grodzka, Teatr NN w Lublinie), album czarno białych fotografii z roku 1967, autorstwa Andrzeja Polakowskiego. To kilkadziesiąt zdjęć dokumentalnych z życia obok cygańskich wozów, w prostych namiotach. Zimy Romowie spędzali w domach albo stodołach znajomych chłopów lub mieszkańców niewielkich miasteczek. Wydawnictwu pt. Pożegnanie taboru towarzyszy aneks z historiami ludzi ze zdjęć.

Tematyką tej mniejszości etnicznej zajmuje się od lat Muzeum Etnograficzne w Tarnowie. Znajduje się tam ponad tysiąc obiektów, z dwoma wozami cygańskimi, stojącymi na zewnątrz obiektu. Polecam Dojrzałym Wspaniałym to miejsce.

Komentarze

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER!

FreshMail.pl