Dlaczego mężczyźni 60+ rzadziej od kobiet wychodzą z domów? [Rozmowa]

Categories Aktualności, Rozmowy, SpołeczeństwoPosted on

„Każdy mężczyzna potrzebuje czasu wyłącznie dla siebie…” – rozmowa z p. Karoliną Burns, Kierownikiem Fundacji im. ks. prof. Ryszarda Rumianka.

Karolina Kwiecińska: Męska Szopa to projekt kierowany do mężczyzn w wieku senioralnym. Słyszałam, że na otwarcie przyszło jednak więcej kobiet…

Karolina Burns: Uroczyste otwarcie, które odbyło się 9. września, skupiło wspaniałych ludzi. Były władze naszej dzielnicy, burmistrz sąsiedniej, lokalni działacze pozarządowi, przedstawiciele opieki społecznej, Centrum Komunikacji Społecznej, ale także  przedstawiciele Ambasady Australii.  Natomiast samych zainteresowanych – seniorów, Szopa oficjalnie zaprosiła w swoje progi przy okazji Miesiąca Seniora i wtedy faktycznie przyszły prawie wyłącznie panie. Skorzystaliśmy z tej okazji, aby porozmawiać z nimi, w jaki sposób można zachęcić mężczyzn do aktywności.

To niewątpliwie trudne zadanie i ważna kwestia, do której będę chciała za chwilę powrócić. Najpierw jednak muszę zapytać, skąd pomysł na powołanie projektu Męskiej Szopy, który Pani koordynowała…

Na początku warto wspomnieć o bardzo ciekawej idei Men’s Shed, czyli Męskich Szop, które powstały w Australii. Otóż szopy te były efektem konferencji dedykowanej mężczyznom i ich zdrowiu psychicznemu oraz fizycznemu. Dla mnie to wspaniałe, że w Australii Męskie Szopy są częścią systemu ochrony zdrowia. Proszę zauważyć, w jaki sposób rozwinięte są tu działania profilaktyczne. Uznano, że jeśli mężczyzna pozostanie aktywny i będzie przebywał w grupie, to nie będzie odczuwał samotności czy przygnębienia, a dzięki temu uwierzy w siebie i dłużej zachowa zdrowie. To z kolei odciąży system opieki zdrowotnej.

Szop w Australii jest już około 950, są też w Anglii, Irlandii, Skandynawii, gdzie wpisują się w krajobraz miast i osiedli. Warto dodać, że działają na zasadzie stowarzyszeń. Z dumą mogę powiedzieć, że powstała też pierwsza Męska Szopa w Polsce.

Jaka główna idea przyświeca Waszym działaniom?

Naszym zamierzeniem jest, aby Męska Szopa była dla panów drugim domem. Przeczytałam na jednej ze stron Men’s Shed takie hasło: „O ile dom jest twierdzą mężczyzny, o tyle Męska Szopa jest jego królestwem”. Proszę sobie wyobrazić, jak taki mężczyzna może wspaniale prosperować, kiedy wraca z szopy, je posiłek z żoną, ma z nią świetny temat do rozmowy, wciąż może jej zaimponować jako kobiecie, a nawet jeśli nie ma rodziny, to wraca z poczuciem zrobienia dobrej roboty dla kogoś. Bo do szopy można przyjść i poprosić o drobną przysługę, często też panowie angażują się w akcje zrobienia czegoś dla lokalnej społeczności, szkoły czy domu opieki. Tak jest w innych krajach i będziemy pracować nad tym, żeby tak też było w Polsce.

Czy ruszyły już regularne warsztaty/zajęcia? Co udało się osiągnąć od września – trzeba przyznać, że Męska Szopa działa od niedawna…

Z założenia Szopa nie organizuje warsztatów, gdyż wszystko ma się odbywać naturalnie. Przychodzi jeden pan, gdyż ma do naprawienia stołek, przychodzi kolejny i we dwóch wspierają się w majsterkowaniu. Po jakimś czasie kształtuje się stała grupa i w naturalny sposób wyłania się z niej lider. Na razie panowie do Szopy przychodzą indywidualnie, zachęceni tym, że nie będą nikomu przeszkadzać, mogą skorzystać z wielu narzędzi itd. Każdy mężczyzna potrzebuje szopy, tylko nasze polskie warunki mu na to nie pozwalają. Taką „szopą” jest zwykle balkon, garaż czy schowek na klatce schodowej, a nawet kawałek stołu, co jednak często przeszkadza innym domownikom. Pojawiają się też panie z prośbą o przycięcie kafelka czy podklejenie krzesła.

W jaki sposób doszło do założenia pierwszej Męskiej Szopy w Polsce? Jak nawiązała się współpraca między Fundacją Nasza Ziemia a Fundacją im. ks. prof. Ryszarda Rumianka?

Pomysł założenia Męskiej Szopy przywiozła właśnie z Australii Mira Stanisławska Meysztowicz, Fundatorka Fundacji Nasza Ziemia. Muszę zdradzić, że Mira, jak w coś bardzo wierzy, od razu zaraża innych swoim entuzjazmem i pomysłem. Zaraziła mnie i Ewę, koleżankę z Fundacji Nasza Ziemia. Ludzie działający w świecie organizacji pozarządowych często się znają i rozmawiają – od słowa do słowa Fundacja im. ks. prof. Ryszarda Rumianka odkryła w tym pomyśle sposób na pracę z lokalną społecznością. Nie trzeba było nawet przekonywać zarządu fundacji do tego pomysłu. W ten sposób nawiązaliśmy owocną współpracę…

zdjecie-2
Karolina Burns, Kierownik Fundacji im. ks. prof. Ryszarda Rumianka

Czy na podstawie pierwszych doświadczeń może Pani stwierdzić, czy łatwo jest aktywizować mężczyzn w wieku senioralnym?

Mężczyzna 50 plus to często bardzo aktywny człowiek. Biorąc pod uwagę dzisiejszy pęd życia, mężczyzna w tym wieku ma jeszcze pełne ręce pracy zarówno rodzinnie, jak i zawodowo. Inaczej jest w przypadku panów 60 plus… Jeśli panowie postanawiają przyjść na spotkania dla seniorów, to zwykle za namową żony lub są tzw. rodzynkami. Musimy pamiętać, że każdy mężczyzna potrzebuje czasu wyłącznie dla siebie. Może to przekorne, ale myślę, że panów można zachęcić poprzez pokazanie im, że doskonale rozumiemy ich potrzebę pobycia we własnym, męskim gronie, ale również tym, że mogą poczuć się potrzebni i zaimponować umiejętnościami, np. wykonania czegoś samodzielnie, naprawienia mebla czy jakiegoś urządzenia. Jeśli te czynności wykonywałby wspólnie z sąsiadem lub z wnukiem, to możemy mówić o sukcesie.

Kobiety z kolei z natury są w rodzinie dosyć dominujące, pielęgnują domowe ognisko, nierzadko nieświadomie odbierając panom na emeryturze możliwość bycia aktywnym w jego własny sposób.

Wydaje się, że łatwiej namówić do różnych działań kobiety…

Ma Pani rację, że kobiety jest znacznie łatwiej zaktywizować – mimo że oferta zajęć dla seniorów jest bardzo bogata, wśród uczestników są przede wszystkim kobiety. Jeśli mężczyzna nie posiadał życiowej pasji, bardzo trudno jest mu dopiero na emeryturze zaangażować się w coś zupełnie mu nieznanego. Kobiety są niemal nastawione na poznawanie tego, co inne i nowe. Emerytura to dla nich czas, kiedy wreszcie mogą próbować tego, co zawsze je interesowało lub czego nigdy nie spróbowały.

A może kobiety mają jakiś sposób na mężczyzn? Wspomniała Pani o rozmowie z seniorkami podczas otwarcia Męskiej Szopy na ten aktywizacji mężczyzn…  

Myślę, że paniom brakuje mężczyzn, ich towarzystwa. Nie tylko dlatego, że panowie wcześniej umierają, ale też dlatego, że siedzą w domu, nie chcą wychodzić. Namawiały mnie m.in. do zorganizowania potańcówek dla seniorów, gdyż bardzo im tego brakuje. Były zdania, że wtedy można spotkać tych nielicznych, którzy chcą coś jeszcze w swoim życiu zmienić. Panie chętnie podzieliły się własnymi przemyśleniami i spostrzeżeniami, padły też dość nietypowe rady. Uznały, że najłatwiej dotrzeć do panów w… przychodniach lekarskich. Panie wzięły foldery i postanowiły zostawić je w przychodni.

Jest wielu mężczyzn, którym brakuje chyba odwagi, aby wyjść z domu. Traktują prośbę o pomoc czy skorzystanie z oferowanego wsparcia jak okazanie słabości…

To smutna prawda. Rozkręcanie Męskiej Szopy to wieloetapowy proces, w którym uczymy się słuchać potrzeb panów. Nie wyobrażamy sobie, abyśmy mogli nie współpracować z opieką społeczną, która często wie, gdzie jest samotny człowiek, który potrzebuje, aby wyciągnąć do niego dłoń. Musimy zachować przy tym wiele taktu i zrozumienia. Są panowie bardzo aktywni i też liczymy, że wyciągną sąsiada z domu. Pomoc pań jest również nieoceniona.

Na pewno panie osłodziłyby panom pracę, np. świeżym ciastem…

To jest właśnie idealna wizja Szopy. Panowie, majsterkując, rozmawiają o swoich sprawach, częstują się wzajemnie szarlotką czy sernikiem upieczonym przez jedną z pań. Szopowicze widują się również „po robocie” w gronie swoich rodzin. Zresztą spotkałam się z pytaniami, dlaczego szopa jest… męska, czy to nie jest dyskryminacja..? Wtedy opowiadałam o australijskich początkach, o tym, że są liczne kluby dla mam, miejsca tylko dla kobiet, a panowie zwyczajnie takich miejsc nie mają. Nie chodzą często do kosmetyczki czy fryzjera, gdzie mogą – jak my, kobiety – poplotkować.

zdjecie-7

A czy ww. fundacje angażują się też w inny sposób w aktywizowanie seniorów?

Fundacja Nasza Ziemia jest fundacją realizującą projekty ekologiczne, a Fundacja im. ks. Rumianka pracuje ściśle z ludźmi, rodzinami, osobami samotnymi. Ta pierwsza oprócz walorów ściśle społecznych dostrzegła możliwość propagowania postawy zachęcającej do nadawania drugiego życia przedmiotom. W dzisiejszych czasach zbyt szybko wyrzucamy rzeczy. Kiedy byłam dzieckiem, mój tata ciągle coś budował, naprawiał, ulepszał – rzadko wyrzucaliśmy przedmioty do śmieci, służyły przez wiele lat. Dziś wygląda to jednak inaczej. Szopa może być miejscem, gdzie przedmiot można naprawić lub przerobić na coś zupełnie innego.

Uczestnicy mogą w Szopie używać profesjonalnych narzędzi. Wiem, że udało się uzyskać wsparcie jednej z firm…

Tak, rzeczywiście warto tu wspomnieć o firmie Jula. Razem z Ewą, o której wspomniałam wcześniej, spontanicznie wybrałyśmy się do dyrektora tej firmy. Myślałyśmy, że nie będzie to łatwa rozmowa, ale on pokochał tę ideę i uwierzył w ten pomysł od razu. Jestem mu za to bardzo wdzięczna.

Jeśli ktoś ma ochotę i sposobność rozkręcenia Męskiej Szopy, powinien wziąć też pod uwagę możliwość pozyskania narzędzi z tzw. drugiej ręki. Pamiętam ze szkoły bardzo dobrze wyposażone pracownie ZPT, można też przeprowadzić zbiórkę takich narzędzi lokalnie, zachęcić mieszkańców, by zajrzeli do garaży czy piwnic, gdyż tam często trzymamy wiele takich skarbów.

zdjecie-1

Męska Szopa znajduje się na razie tylko w dzielnicy Włochy. Czy w planach jest ich więcej? Widzę, że na świecie, głównie w Australii, jest ich wiele…

Wiem, że Mira rozmawiała z urzędnikami dwóch dużych miast w Polsce, Wrocławia i Słupska, którzy w swoich miastach planują otworzyć szopy i są to plany bardzo realne.

My z kolei chętnie będziemy korzystać z doświadczenia innych. Jeszcze w tym miesiącu planujemy spotykać się z Ośrodkiem Pomocy Społecznej naszej dzielnicy. Pracują w nim młodzi, prężni ludzie i razem spróbujemy opracować plan współpracy, która objęłaby też Męską Szopę. Zapraszamy też organizacje pozarządowe i instytucje, które pracują z mężczyznami, w tym z seniorami, aby korzystały z Szopy. Przygotowaliśmy już ofertę, którą roześlemy do takich miejsc – Szopa musi być widoczna na mapie punktów zachęcających seniorów do aktywności, aby mogła spełniać swoje zadanie. Dodam jeszcze, że korzystanie z Szopy jest oczywiście bezpłatne.

Czy do Szopy można przyjść bez względu na miejsce zamieszkania? Mogą przyjść panowanie także z innej dzielnicy czy nawet miasta?

Zachęcam wszystkich panów, którzy mają ochotę pomajsterkować lub po prostu do nas zajrzeć, by to zrobili niezależnie od miejsca zamieszkania. Oczywiście zapraszamy też panie, jeśli mają np. zepsutą lampkę czy cokolwiek innego. Szopa jest na razie otwarta w każdy wtorek i czwartek, ale jeśli będzie duże zainteresowanie, dostosujemy jej pracę do potrzeb panów.

Jak założyć takie miejsce? Jakie rady dałaby Pani komuś, kto chciałby zorganizować Męską Szopę w swoim mieście? Czy ww. fundacje udzielają wsparcia?

Wydaliśmy wspólnie z firmą Jula i Fundacją Nasza Ziemia broszurę na ten temat. Jeśli ktokolwiek się do nas zgłosi, z przyjemnością ją prześlemy. Można też skontaktować się z Fundacją Nasza Ziemia i oni na pewno pokierują zainteresowaną osobą i udzielą konstruktywnych porad. Można też po prostu zebrać grupkę kolegów i wybrać się do lokalnych władz, ewentualnie do swojej parafii, a tam zapytać o miejsce czy lokal na takie działanie.

Skąd potencjalni zainteresowani mogą się dowiedzieć o istnieniu Męskiej Szopy? Jak mogą uczestniczyć w projekcie?

Aby skorzystać z Męskiej Szopy w Dzielnicy Włochy, można po prostu przyjść we wtorek i czwartek w godzinach 9-17 do siedziby Fundacji im. ks. prof. Ryszarda Rumianka w Warszawie przy ul. Rybnickiej 27, gdzie znajduje się Męska Szopa. Zachęcam też, aby do nas napisać: biuro@fundacjarumianka.pl lub zadzwonić pod numer telefonu 797 866 554. Ponadto Męska Szopa ma swój profil na portalu społecznościowym Facebook – w razie nieznajomości Internetu, można poprosić o pomoc wnuka lub wnuczkę.

Komentarze

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER!

FreshMail.pl