Czy starość musi być byle jak ubrana?

Categories Aktualności, Styl ŻyciaPosted on

Zawsze ze spokojem przyjmowałam wszelkie modowe szaleństwa starszych pań i panów. Pewnie, dlatego, że zdarzają się rzadko.Trudno, więc było nie zauważyć na ulicy, wśród przeciętnie ubranych ludzi, starej kobiety, która wyglądała, tak, że mój spokój zamienił się w przerażenie.

Tekst: Barbara Dziubińska.

Starsza pani do pasa wyglądała normalnie, tak, jak większa część emerytów, czyli marnie. Szok wywoływał jej wygląd od pasa w dół. Była gruba i na gruby tyłek wciągnęła obcisłe bardzo modne, czarne legginsy, które opinały się na niej tak, że widać było splot gumki od majtek. Najczęściej starsze panie nie wyglądają dobrze w majtkach nawet we własnym domu, a co dopiero na ulicy. Ta, w stu procentach potwierdzała to przypuszczenie.

Ze starością jest, jak ze szlachectwem, do czegoś zobowiązuje. Przede wszystkim do myślenia o sprawach na starość najważniejszych, ale także i o tych, zwyczajnych na przykład,  w co można się ubrać będąc starym, grubym albo chudym.

Na starość trzeba skończyć z biadoleniem, że czegoś nie wypada. W tym zwłaszcza, że nie wypada zajmować się modą. Wypada. Zacząć trzeba od przyjrzenia się sobie w lustrze. Jeśli nie potrafi się obiektywnie ocenić swojego wyglądu, trzeba poradzić się kogoś, kto nam dobrze życzy i sam jest jako tako estetyczny. Jeśli nie ma się takiej osoby trzeba naśladować te osoby, które są stare, a wyglądają pięknie. Zamiast wyglądać, jak szara mysz, trzeba wyglądać, jak królowa Elżbieta II. Jej Wysokość zawsze jest ubrana w jasne kolory. Ma ponad osiemdziesiąt lat i zakłada kolorowe suknie. Wygląda promiennie i tak promienna można i powinno się wyglądać na starość.

Ale dla wielu osób to żaden argument. To tylko królowa ma takie możliwości – skwitują jedne i taka kasę dodadzą inne, i w głębi starej duszy myślą, że dobrze maja tylko te, co uważają, że na starość wystarczy stary sweter, przechodzone spódnice i rajstopy z zaszytymi dziurami. Przecież to wygodne nosić ciemne ubrania, a smutna garderoba potwierdza, że życie zbliża się do końca i nie ma się z czego cieszyć.

Oczywiście łatwo też o skrajność w drugą stronę. Są przecież te wściekłe sześćdziesiątki polujące na facetów i ubierające się jak podlotki. Te są przekoloryzowane, oblepione sztuczną biżuterią, w przyciasnych ubrankach, bo wydaje im się, że są seksowne. Zbyt jednak tłuste lub obwisłe.

Obie grupy łączy brak szacunku do ładnego wyglądu. Jednym się nie chce, drugie nie potrafią, a jeszcze inne starają się naśladować zamiast dobrych, złe wzorce. I dochodzi do takich sytuacji, że stare kobiety poprzez swój wygląd wywołują niechęć i przynoszą wstyd starości, która wcale nie musi być taka, jak one się z nią obnoszą. Swoim wyglądem zaświadczają, że starość Panu Bogu się nie udała.

Nie musimy być ikonami mody i naśladować starszawe celebrytki w ich przebierankach i dążeniu do ukrywania, poprzez strój swojego wieku. Wcale nie musimy kupować modnych ciuchów, nie musimy wydawać naszych emerytur na, jak najczęściej starsze panie mówią, bzdury. Ale powinnyśmy dbać o estetykę. Bo  kto powiedział, że im człowiek starszy tym musi być brzydszy? Zamiast narzekać, na nieuchronność przemijania, trzeba postarać się, żeby było ono przynajmniej ładne dla nas i dla otoczenia.

Starość nie może stanowić kryterium, a przede wszystkim usprawiedliwienia na wszystkie nasze ułomności, które sami pogłębiamy wraz z wiekiem. Trzeba skończyć z tym mnie nie wypada, jak w moim wieku będę wyglądała w modnych spodniach, to nie ma sensu, szkoda pieniędzy albo nie mam pieniędzy na bzdury! Niektóre z nas myślą, że modnie znaczy drogo, ale przecież nie w czasach sklepów z używanymi ubraniami, gdzie nawet modne ubranie nie kosztuje drogo.

Drogo, tanio, to nie o to chodzi, bo najczęściej kobiety starsze i jeszcze starsze, kwitują  starania o ładny, modny wygląd jednym zdaniem „ a po co mam inwestować w siebie”. Właśnie, po co? Tego nie robiły nasze matki, babki, stare kochane ciotki. Starzały się, brzydły, a przede wszystkim były przekonane, że tak musi być.

Powiedzmy wprost: to bzdura, a takie myślenie to najlepszy sposób na marginalizację nas samych. Nie musimy powtarzać starych wzorców, należy stwarzać nowe i to od nas zależy, jakie one będą. Tylko przyłóżmy się do tej roboty.

Komentarze

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER!

FreshMail.pl