Chcą zniszczyć Teatr Kamienica

Categories Aktualności, Kultura, Sprawy stolicyPosted on

Na kulturalnej mapie Warszawy dla seniorów jest wiele interesujących punktów, w tym spektakle w Teatrze Kamienicy. Jednak dalsza działalność teatru wisi pod wielkim znakiem zapytania. Emilian Kamiński walczy o niego ze wspólnotą mieszkaniową, która w dość tajemniczy sposób sprzedała część powierzchni pewnej firmie…

Emilian Kamiński w 2000 roku podjął decyzję o założeniu własnego teatru – najpierw jednak należało zgromadzić pieniądze oraz znaleźć siedzibę. Wybór padł na kamienicę przy al. Solidarności 93, której mury urzekały klimatem i tętniącą historią dawnej Warszawy. Kamiński otrzymał od miasta w dzierżawę pomieszczenie magazynowe, tzw. szczurownię, a obecnie scenę. Zbieranie funduszy oraz materiałów pochłonęło aż pięć lat. Wspólnota była przychylna tym działaniom, podjęła nawet uchwałę o pomocy w remontach i budowaniu teatru. Kamiński pozyskał pieniądze z wielu źródeł, m.in. z sejmiku mazowieckiego, od ministra kultury, z ratusza, a także wygrał konkurs na dotację unijną – wyremontował za nie także wybrane części wspólne kamienicy. Wreszcie, 27 marca 2009 roku – w Międzynarodowy Dzień Teatru i zarazem w setną rocznicę wybudowania kamienicy – Teatr Kamienica oficjalne został otwarty.

f752a7d3661d07ef91672bb462febadb

Foto: Wawalove.pl

Oferta teatralna Warszawy jest niezwykle różnorodna – funkcjonuje tu wiele teatrów oferujących bogaty i odmienny repertuar. Jedni preferują ambitne sztuki, inni komedie, trzeci klasykę itd. Teatr Kamienica jest lubiany przez seniorów m.in. za swą lekkość w traktowaniu poważnych tematów, dostarczanie rozrywki i uśmiechu, ale także specyficzny klimat miejsca i wystrój wnętrz. Program jest dość bogaty – dla dorosłych, dzieci i młodzieży, – aż na trzech scenach odbywają się premiery nowych przedstawień. Warto wymienić popularne i lubiane spektakle, np. komedię „Zalotny uśmiech słonia”, tragikomedię „Psiunio”, kryminał „Intryga”, spektakl „Miłość i polityka”, a także poważne sztuki jak „My, dzieci z dworca Zoo” czy „Sceny z życia małżeńskiego” Ingmara Bergmana.

Obecnie jednak dalsze losy teatru są bardzo niepewne, gdyż pojawia się zagrożenie ze strony prywaciarza w białych rękawiczkach, który wykorzystał liczne luki prawne, aby ubić niezły interes. Mniej więcej rok temu wspólnota zaskoczyła Kamińskiego, gdyż nagle zmieniła nastawienie do jego działalności – zaczęło się od podniesienia czynszu za części wspólne, i to aż czterokrotnego! Obecnie czynsz wynosi 40 tys. złotych miesięcznie. Następnie zarzucono, że zabytkowy tramwaj przed budynkiem zmniejsza powierzchnię parkingu dla mieszkańców. Trzecia kłoda pod nogi to masowe doniesienia – ktoś wysłał zawiadomienia do wielu instytucji, informując w nich o  nieprawidłowościach w prowadzeniu teatru. Kontrole utrudniały życie i działanie, psuły nerwy, ale nic nie wykazały.

Jednak ostatecznym ciosem była umowa sprzedaży środka foyer teatru. Sprawa jest bardzo skomplikowana, gdyż wydaje się wręcz nieprawdopodobne, że „ktoś” może sprzedać środek foyer teatru. „Ktoś”, bo nie zrobił tego Emilian Kamiński – założyciel, aktor i dyrektor Teatru Kamienica. Sprzedała go mianowicie wspólnota mieszkaniowa, mimo że powstał on za pieniądze państwowe, miejskie, unijne oraz darowizny osób prywatnych, przyjaciół i wielbicieli teatru. Wszystko odbyło się w podejrzanych okolicznościach, za plecami zarówno Kamińskiego, jak i miasta – właściciela większości udziałów.

DSC_5516-Kopia-1024x630

Emilian Kamiński

Zarząd wspólnoty mieszkaniowej nawet nie tyle sprzedał, co oddał sam środek teatru biznesmenowi Adrianowi Accordi-Krawcowi. Otóż dwaj członkowie zarządu wspólnoty zawarli umowę z 25-letnią Ukrainką, która występowała w imieniu spółki Fire Security. Warto dodać, że obecnie Accordi-Krawiec jest prezesem wspomnianej spółki… Co więcej, wspólnota nie pobrała za transakcję pieniędzy, strony ustaliły, że zarząd rozliczy ją w tzw. robociźnie. O jakiej kwocie mowa? Bagatela 457,6 tys. złotych! Zakres prac obejmuje m.in. montaż klap dymowych i czujników dymu, przygotowanie dokumentacji, łącznie z ekspertyzą przeciwpożarową. Nie ma żadnych załączników typu kosztorysy, po prostu uznano, że zakres prac pokryje w całości „dług”, czyli zapłatę za piwnice oraz ich remont i przebudowę. Dopuszczono, oczywiście, możliwość, że jakieś prace mogą nie zostać zrealizowane – wtedy spółka ma po prostu wykonać inne zadanie. Nie są to jedyne zastanawiające i dziwne fakty, co więcej wspólnota wyraziła zgodę na horrendalnie wysokie kary – aż 0,1% wartości przedmiotu sprzedaży za każdy dzień zwłoki, a także 250 tysięcy złotych, gdyby m.in. chciała zmienić kierowników albo ekspertów tego projektu. Jakby tego było mało, spółka zastrzegła sobie prawo do wystąpienia o odszkodowanie za utracone korzyści. Najgorsze jednak, że nawet uiszczenie umownej kary nie anuluje sprzedaży piwnic. Nowy właściciel zyskał ok. 200 m2 foyer z nierozerwalnymi częściami teatru – m.in. z wejściami na widownię, toaletami, wyjściami ewakuacyjnymi.

Wcześniej w podobny sposób Accordi-Krawiec uzyskał ponad 1000 m2 strychu tej kamienicy, wraz ze zgodą zarządcy na nadbudowę. W 2012 roku zarząd wspólnoty mieszkaniowej ogłosił przetarg na adaptację strychów – wygrała go firma GeoCapital, czyli Adrian Accordi-Krawiec. W ten sposób powstało osiem nowych lokali, wraz z odrębnymi księgami hipotecznymi. Cena – ponad 3,5 mln złotych, ale żadne pieniądze nie miały wpłynąć na konto wspólnoty. Otóż nowy właściciel zobowiązał się do wykonania różnych prac na rzecz wspólnoty – m.in. doprowadzenia ciepłej wody i remontu systemu centralnego ogrzewania. W nowych lokalach Accordi-Krawiec zarejestrował spółki, a owe spółki nabyte lokale wniosły do innych spółek – już jako tzw. wkład własny, o konkretnej wartości i ciężarze finansowym. Niemałym zresztą, gdyż lokalizacja jest bardzo dobra – centrum Warszawy, przy placu Bankowym. Nie trzeba być ani rzeczoznawcą, ani agentem nieruchomości, aby wiedzieć, że jest to znaczny majątek. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc strych był zapewne jedynie początkiem większego planu…

Następnie wspólnota przekazała biznesmenowi piwnicę należącą do teatru – zaprojektowaną i stworzoną przez Emiliana Kamińskiego. To jego marzenie i dzieło życia – włożył w nie czas, pieniądze i energię, poświęcił na ten projekt prawie 15 lat. Nie jest to zwykłe małe pomieszczenie pod ziemią, lecz ogromna przestrzeń ze sceną, holami, specjalnym oświetleniem. Miasto, główny udziałowiec budynku, nie wiedziało o transakcjach prowadzonych przez wspólnotę. Zarówno sprzedaż strychów, jak i notarialnie poświadczona obietnica sprzedaży piwnic z foyer zostały dokonane w tajemnicy przed przedstawicielami miasta. Wspólnota, pod kierunkiem dwuosobowego zarządu, do podjęcia uchwały przyjęła tryb „jeden właściciel = jeden głos”, aby zablokować ew. kontrdziałania miasta. Prawie rok temu, w październiku 2014 r., Emilian Kamiński otrzymał nakaz eksmisji z foyer. Urzędnicy miejscy zawiadomili prokuraturę o podejrzeniu działania przez zarząd wspólnoty na jej szkodę, uchwałę o sprzedaży piwnic zaskarżyło itd. Kolejna rozprawa odbędzie się niebawem, lecz biznesmen nie śpi – Kamiński w czerwcu otrzymał dokument ze zgodą stołecznego konserwatora zabytków, w którym zezwala się firmie Fire Security zamurować wejścia teatralne do foyer piwnic… Następnie dyrektor teatru złożył zawiadomienie do prokuratury o wyłudzeniu dokumentów i poświadczeniu nieprawdy. W marcu 2015 r. wniesiono pozew o ustalenie nieważności umów dot. zbycia piwnic i strychu przez wspólnotę, co więcej wiceprezydent Warszawy, Michał Olszewski, zawiadomił o problemie Centralne Biuro Antykorupcyjne. Zaciekła walka trwa – obie strony składają wnioski, odwołania, pozwy. Accordi-Krawiec twierdzi z kolei, że jego działania były zgodne z prawem.

Kamienica to coś więcej niż teatr – działa tu również fundacja Atut wspierająca młodych twórców kultury polskiej, prowadzona jest działalność charytatywna na rzecz potrzebujących, chorych, bezdomnych i niepełnosprawnych. Znajduje się tu makieta Warszawy, aby przywołać przedwojennego ducha miasta, odbywają się obchody godziny „W” i liczne kampanie społeczne, gale oraz konferencje, warsztaty gwary warszawskiej, wieczory wspomnień i kabaretowe, koncerty charytatywne, Przegląd Małych Form Teatralnych MAGIK itd.

To wszystko może przepaść, gdyż ktoś wymyślił sobie niezły biznes do zrobienia – jak na razie wygląda to na szwindel w białych rękawiczkach. Historia jak z powieści Kafki, wiele niewiadomych, tajemnic, absurdu. Oby jednak z tej sytuacji było wyjście – Emilian Kamiński na stronie internetowej teatru zamieścił petycję STOP dla zniszczenia Teatru Kamienica: http://www.petycjeonline.com/stop_dla_zniszczenia_warszawskiego_teatru_kamienica

 

Komentarze

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER!

FreshMail.pl